piątek, 18 października 2019

Miłość nie zazdrości...

Uczucie zazdrości niszczy miłość. Zazdrość jest też jednym z siedmiu grzechów głównych. Zazdrość to zło. Kiedy kochamy naprawdę, nie jesteśmy zazdrośni, ale w pełni ufamy naszej drugiej połówce, osobie która kochamy. Zazdrość często wywołana jest przez brak zaufania, ale my też czasem swoim postępowaniem niewłaściwym niszczymy zaufanie drugiego do nas.. Zazdrość prowadzi do chorej kontroli nad drugim, ograniczeń, kłótni, złości. Ale w dzisiejszym świecie czasem zazdrość, jest też nazywana czymś dobrym, przez nią młodzi uważają, że mogą pokazać, że zależy nam na kimś i nazywają to zdrową zazdrością. Jak to więc jest z tą zazdrością, jak się jej wyzbyć postaram się w tym  artykule opisać.

Zazdrość to uczucie, które pojawia się niezależnie od naszej woli i staramy się ukryć je przed partnerem oraz bliskim otoczeniem. Zazdrość często jest objawem braku zaufania do partnera, niskim poczuciem własnej wartości. Zazdrość wywoływana może być również dawnymi przeżyciami w związku z partnerem, który okłamywał oraz ranił poprzez romanse i zdrady. Zazdrość może wzmacniać relację, jeśli jest dozowana w odpowiednich proporcjach. Kiedy jest jej zbyt dużo i jest zbyt silna, zabija miłość i zaufanie. A jak to jest w nauczaniu kościoła?? Czy zazdrość jest czymś dobrym?? Odpowiedz brzmi Nie!! W Pierwszym Liście do Koryntian św. Paweł w „Hymnie o miłości” pisze: „…Miłość nie zazdrości…” (1 Kor 13, 4). Zazdrość jest zatem ciężkim grzechem, bo jest brakiem miłości. Św. Paweł z Tarsu zaś w cytowanym już Hymnie o miłości właśnie w tej wadzie upatruje główną przyczynę zamykania się człowieka na miłość do bliźniego. Zazdrość po pewnym czasie może przerodzić się w nienawiść, która z kolei może prowadzić wprost do wyrządzenia zła innej osobie. Z pewnością uczucie zazdrości kierowało też przeciwnikami Jezusa z Nazaretu, na którego rzucano fałszywe oskarżenia  i planowano Go zabić
Zazdrość może pociągać za sobą różne sposoby poniżania drugiego człowieka. Wśród nich prym wiodą: obmowa, oszczerstwa, obelgi, donosicielstwo, intrygi oraz fizyczna krzywda. Ponadto niekiedy wada ta przeradza się w niezdrowe współzawodnictwo lub rywalizację, którym towarzyszy zwykle zawiść podszyta chorobliwymi ambicjami. W ostatecznym rozrachunku zazdrość może prowadzić do uczucia wielkiego smutku, który zabija wszelką radość życia.
Bardzo często zazdrośnik uważa, że cudze szczęście jest przyczyną jego osobistych nieszczęść. Trwanie w takim przeświadczeniu prowadzi czasem do różnego rodzaju psychicznych zawirowań, szczególnie wtedy, gdy ktoś znajduje radość i satysfakcję w przeciwnościach, jakie spotykają innych. Kiedy kochamy naprawdę nie jesteśmy zazdrośni, ale w pełni ufamy naszemu partnerowi i powinniśmy takiego samego zaufania oczekiwać od niego. Kochając nie możemy ograniczać drugiej osoby nasza zazdrością. Jeżeli któreś ze stron nie jest w stanie znieść tego, że partner poświęca swój czas innym ludziom, a nie tylko jemu oznacza to że nie ma w nim prawdziwej miłości. Także współczesna psychologia jest zdania, że jeśli ktoś jest obsesyjnie zazdrosny o drugą osobę i na każdym kroku podejrzewa ją o zdradę, najprawdopodobniej oznacza to, że sam nie kocha szczerze.

W tym wersecie hymnu św. Pawła chodzi też moim zdaniem o to, że nie powinniśmy zazdrościć innym ludziom tego, że są kochani.. Skupmy się na tym, co dobre w naszym uczuciu, a jeśli jeszcze nie mamy nikogo kogo darzylibyśmy miłością, cierpliwie i z ufnością czekajmy na miłość.
Święty Jan Paweł II mówił: „Czasem Miłość zachoruje na zazdrość. Dzieje się tak w przypadku, gdy kocha się kogoś za to tylko, że on do nas należy.
Biada nam wtedy, gdy będziemy się chcieli uwolnić od chorej miłości, przestać być własnością - przedmiotem zazdrości... ups!
Wtedy taka "miłość" nam dokuczy, będzie się mścić i niszczyć... aż nas zje, bo ona tylko konsumuje i z nikim się nie dzieli.”
Zazdrość, w sensie negatywnym, jest zupełnie sprzeczna z miłością, przyczynia się do rozbicia jedności, pogłębiania się postaw egoistycznych, powodujących nieustanne zajmowanie się samym sobą, zamykanie się w sobie. Wywołuje to pogrążanie się w smutku, z powodu nie posiadania czegoś, co posiadają inni. Zapobieganie takiemu stanowi może się dokonać poprzez odwrócenie się od egoistycznych pragnień, a skierowanie ku prawdziwej miłości, która, jak zachęca Tomasz a’Kempis: „Nikomu nie zazdrości, ponieważ nie ceni własnej uciechy, ani też w sobie samym nie chce się weselić; rezygnując z wszystkich dóbr, pragnie radować się w Bogu” Zazdrość jest uczuciem bardzo trudnym do wyeliminowania, gdyż jest czymś naturalnym, tak jak naturalna jest chęć posiadania wyłącznych praw w stosunku do współmałżonka, narzeczonego. Jednak św. Paweł zachęca w tych słowach do postępowania wbrew temu, co podpowiada natura, do postępowania nieomalże ponad naturą. Wyeliminowanie tego negatywnego uczucia dokonuje się przez postawę bezgranicznego zaufania, oddania, służby.
Chora zazdrość prowadzi do ciągłej kontroli, ograniczania, a wreszcie do podziału. Będąc zazdrośni wiele tracimy. Tracimy drugiego człowieka, ale też i siebie. Dlatego Walczmy z zazdrością, gdy tylko się pojawią starajmy się ją jak najszybciej wyeliminować z naszego życia. Na pewno nie będzie to łatwe, ale walka z tym przyniesie wiele sukcesów.

A teraz na koniec zrób sobie ćwiczenie w miejsce słowa miłość wpisz swoje imię...( Karolina, Alicja, Sylwia, Daria, Mariusz, Mateusz, Damian itp nie zazdrości...) I pomyśl czy tak jest w Twoim życiu?? Czy naprawdę kochasz?? Jeśli tak to super, jeśli nie pracuj nad sobą byś kiedyś doszedł do takiej postawy. Módl się do Boga prosząc Go o prawdziwą miłość pozbawioną zazdrości.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz