czwartek, 31 grudnia 2020

Życzenia na Nowy Rok

 Kochani moi!!

Czego  Wam życzę na 2021 rok?

A więc tak życzę Wam: 

 Abyście zawsze byli sobą. Nie udawali kogoś kim nie jesteście. Abyście zawsze stawali w prawdzie. Mieli mocną i głęboką wiarę i nadzieję. Abyście mogli kochać z całych sił każdego kogo Bóg postawi na Waszej drodze życia. Czasem nawet nieprzyjaciół ale ich też należy miłować, gdyż to są po prostu pogubione dzieci Boże. Kto wie może właśnie przez Ciebie Bóg chce im na nowo wskazać drogę do siebie?? Życzę Wam abyście zawsze bronili tego, co kochacie, i swoich wartości. Dbali o pokój. Czynili dobro. Wyglądali zbawienia. Rozwijali talenty.. Szukali Prawdy. Czerpali z życia garściami. Módlcie się tak jakby to była  Wasza ostatnia modlitwa. Karmcie się Słowem Bożym jakby to był ostatni posiłek Wasz. Byście za wszystko co Was spotka w tym roku czuli wdzięczność. Byście dbali o  zdrowie gdyż jest ono potrzebne i ważne. Doceniali serdeczne gesty. Wybaczali wrogom i módlili się za nich.. Życzę Wam abyście mogli pojednać się z przeciwnikiem, wybaczyć to czego nie mogliście wybaczyć do tej pory. Abyście mieli więcej czasu na poznawanie Jezusa i Matki Przenajświętszej. Abyście mocniej Im zaufali by  Oni mogli Was przez ten rok przeprowadzić pięknie tak jak mamusia i tatuś prowadzą małe dziecko za rączkę aby było bezpieczne. Planujcie pracę jak najlepiej. To piękna rzecz i dobra że masz pracę, że możesz sobie zarobić, bo niektórym ciężko jest niestety z pracą. A tym którzy nie mają pracy i poszukują , życzę abyście znaleźli odpowiednie stanowisko i miejsce pracy dla siebie. Ale oprócz pracy w tym roku znajdujcie też czas na odpoczynek.  W chwilach relaksu uprawiajcie sport i ćwiczcie kondycję.  Życzę Wam abyście być może w tym roku mogli pozamykać wszystkie trudności i sprawy jakie macie. Życzę każdemu z Was kto jeszcze samotny bez drugiej połówki  abyście spotkali swoją miłość. Kogoś cennego. A może to właśnie w tym roku ktoś z Was usłyszy od Boga inne wezwanie na inną drogę powolania... Każdemu kto jeszcze rozeznaje swoje powołanie życzę, aby umiał wsłuchać się w głos Boga i dobrze odczytać Jego wolę i z pokorą tak jak Maryja odpowiedzieć Bogu tak niech mi się stanie jak Ty tego chvesz. Nie jak ja ale jak Ty Panie. By nikt z Was nie odczuwał samotności. Aby osoba która pokochasz dała Ci wszystko co potrzebujesz ciepło, troskę, zrozumienie, radość i szczęście i odwzajemniała Twoje uczucia. Życzę Wam abyście nie spotykali  osób które będą Was krzywdzić i ranić.  A gdy spotkają  Was  jakieś trudności i problemy to życzę  abyście mogli z nich jak najszybciej wyjść. Niech ciemności nie przysłaniają  Wam światła.  Patrzcie na światło. A jak??  Przez krzyż -  Jezusowy  krzyż. On niech będzie Waszą podporą.  Niech relacje jakie nawiążecie w tym roku nie odwiodą Was  od drogi zbawienia jaką podążacie, a wręcz przeciwnie niech pomagają Wam jeszcze po niej kroczyć. Każdego dnia nowego roku idźcie  z odwagą przed siebie, umacniajcie się poprzez  przyjmowanie  Ciała Chrystusa. Tylko to może Was umocnić i uchronić przed zgubnymi zasadzkami złego. Każdego dnia walczcie o Niebo dla siebie ale też dla Waszych najbliższych bądźcie dla Boga Jego wojownikami. Nie rozpamietujcie przeszłości to możecie spokojnie zostawić już za sobą aby ona nie przysłaniała Wam przyszłości.  Ufajcie. Czujcie. Doświadczajcie. Upadajcie i powstawajcie.. Żyjcie jak najlepiej!!

Wszystkiego co najlepsze w tym nadchodzącym 2021 roku dla wszystkich którzy przeczytają te życzenia, znajomych i Przyjaciół i Krewnych.


Czym wykazuje się prawdziwą Miłość

 Czy zastanawialiście się kiedyś nad tym drodzy koledzy i koleżanki jak powinna wyglądać prawdziwa Miłość? Jaka ona jest?? Jak byście pragnęli by ona wyglądała?

Ja się zastanawiałam... I dostrzegłam jak bardzo zmienił się mój punkt widzenia Jej przez ostatnie parę lat.

Dziś widzę Ją jako najdelikatniejszą, najwrażliwszą i najczulszą Istotę na świecie. Bo prawdziwa Miłość jest niesamowicie cicha, skryta i piękna. 😍 Do Niej trzeba dojrzeć, bo niedojrzali i dziecinni, zaślepieni błędnymi opisami Miłości nie dostrzeżemy Jej nigdy i nigdy nie zachwycimy się Nią. A Ona jest naprawdę Wielka i Niesamowita. Ona nie potrzebuję hałasu fajerwerków, Ona nie potrzebuje by Nią się chwalono, Ona nie potrzebuje publikować się w sieci, gdyż jest skromna i pragnie intymności, pragnie być odkryta przez Ciebie w ciszy i drobnych gestach. 

Prawdziwa Miłość objawia się przez szczere współczucie i chęć niesienia pomocy drugiemu, choćby tej najdrobniejszej..  Kiedy mężczyzna kocha kobietę prawdziwa Miłością, to będzie jej to pokazywał w najdrobniejszych gestach. Miłość to wcale nie namiętne pocałunki tzw. całowanie z języczkiem, tego nie musi być, gdyż może budzić pożądanie... Na takie pocałunki przyjdzie odpowiedni moment... Spokojnie... Ale Miłość to gest szczerego przytulenia, kiedy mogę w ciszy usłyszeć, rytm bicia Jego serca a On mojego. 

Miłość to delikatne pocałunki w czółko, policzek... Ile w tym czułości i ciepła. Są one o wiele cenniejsze od tych namiętnych pocałunków. 

Miłość to najszczersze wspólne rozmowy o wzajemnych troskach, kłopotach, problemach... Rozmowy i wzajemne słuchanie... To jest tak cenna rzecz.. 

Miłość to wzajemne rozwiązywanie problemów, nie ucieczka przed nimi, ale wspólne szukanie rozwiązania.

Miłość to drobny gest Jego gdy płaczę, On wyciąga swą rękę delikatnie ociera łzy cieknące po mych policzkach, przytula i robi wszystko by mnie pocieszyć... Ta delikatność w geście wytarcia łez, to współczucie, zrozumienie - jakie to są niesamowicie piękne i wielkie znaki Miłości. 

Miłość prawdziwa to tęsknota za ukochaną osobą, chęć przebywania z Nią jak najczęściej, to troską i martwienie się o Nią gdy dłużej nie odzywa się... 

Miłość to chęć ciągłej pracy nad sobą, nad swoimi wadami po to by ukochaną osoba nie cierpiała przez moje niewłaściwe postawy...

Miłość to odwaga i czas poświęcony drugiej osobie.

Miłość to nie tylko słowa ,, Kocham Cię" ale też ,, jesteś dla mnie kimś ważnym, wyjątkowym" ,, pragnę dzielić się z Tobą wszystkim co mam tym dobrym i pięknym e też i trudnym".

 I tak taka jest dla mnie prawdziwa Miłość, ale by ją dostrzec trzeba naprawdę otworzyć swe serce i zrozumieć że ona nie pokazuje się tym którzy idą za pożądaniem, miłością z serialów czy filmów... 

Miłość to nie bajka i nie film... Prawdziwa Miłość możemy tylko odnaleźć we własnym sercu a gdy ją tam odnajdziemy i będziemy umieli ją okazywać, wtedy i odnajdziemy drugą nasza połowę dla której miłość to nie tylko pożądanie, ale to ciepło, troską, współczucie... Nie mylmy Miłości z pożądaniem... !!

Panie Jezu dziękuję Ci.

Panie Jezu, dziękuję Ci, że zawsze jesteś ze mną. 

Że jesteś obok, kiedy czuję się samotna i nikomu nie potrzebna. 

Kiedy ludzie pamiętają tylko wtedy o mnie, kiedy muszę coś dla nich zrobić. 

Dziękuję Ci, że Ty jesteś zawsze ze mną, nawet jak jestem bez sił i czuję się samotna i opuszczona. 

Dziękuję Ci, że mnie nie opuszczasz, kiedy się pojawiają problemy i troski. 

Że nie odwracasz się do mnie plecami, kiedy potrzebuje pomocy, kiedy mam zły humor, lub jestem zmęczona.

Dziękuję Ci, że trwasz ze mną w smutkach i radościach, w kłopotach i odpoczynku. 

Że ze mną wstajesz i kładziesz się obok kiedy śpię. 

Że ocierasz łzy, gdy podczas bezsennych nocy, dusza wylewa swoje żale w poduszkę. 

Gdy moje serce krwawi, bo czuję się piątym kołem u wozu dla najbliższych. 

Ty jesteś obok cały czas.

Dziękuję Ci, Jezu, że mnie kochasz taką jaka jestem, nawet wtedy, gdy ja sama siebie nie kocham i mówię o sobie źle i źle o sobie myślę. 

Dziękuję Ci, że uczysz mnie akceptować siebie, taką, jaka jestem. 

Proszę, nie zostawiaj mnie nigdy samej. 

Nawet jeśli będę na Ciebie zła i będę się wypierać Ciebie.

Ty wiesz, że bardzo Cię kocham i chce z Tobą być zawsze, choć nie zawsze umiem to okazać. 

Kocham Cię zawsze. 

Ty jesteś moim Oparciem i jedynym ratunkiem.

Bez Ciebie nie będę potrafiła normalnie funkcjonować.

Ufam, że Ty prowadzisz mnie najlepszą dla mnie drogą.

poniedziałek, 9 listopada 2020

Prawdziwa Miłość

 


Miłość… Prawdziwa Miłość.. Temat długi ale też piękny… Mam wrażenie że każdego dnia zgłębiam Jej treść. Czasem mam wrażenie że jest mi bardzo bliska, ale czasem wydaje się jakby była tak odległa i mało mi znana… Miłość daje dużo szczęścia, ale czasem jest też trudna, wymagająca… Trzeba umieć ją zgłębiać, trzeba umieć ją rozpoznawać… Nie jest łatwo… Wiem… Sama tego nie raz doświadczam… Czasem wydaje mi się, że wymaga ode mnie  zbyt wiele… Jakby chciała mnie zmęczyć..  Doświadcza mnie wielokrotnie.. Ale to dobrze… Bo aby coś mieć i docenić trzeba o to zawalczyć… Trzeba o to zadbać… Troska jest bardzo ważna w Miłości i dla Miłości… Troska o siebie, ale też o drugiego człowieka… Nie zależnie czy jest on nam bliższy czy dalszy… Największą sztuka czasem jest kochać kogoś kto nie chce się nam dać pokochać, ucieka przed naszą Miłością. Albo jest naszym przeciwnikiem.. Co wtedy zrobić? Popatrz na krzyż, popatrz na Jezusa. On kochał nawet tych co go zdradzili, tych co go zbili, opluli i do krzyża przybili... On nawet umierając nie przestał nikogo kochać... Chociaż było Mu napewno trudno.. Więc patrz na Niego i od Niego czerp siły. Kochaj bo On kochał każdego i kocha Ciebie mimo, że Ty zadajesz Mu ból...

 Muszę się troszkę pomęczyć wspinając się na szczyt bo inaczej nie ujrzę pięknych widoków jakie na mnie tam czekają… Tak samo w Miłości… Muszę się pomęczyć podążając za Nią, bo inaczej nie dostrzegnę Jej piękna, Jej owoców… Muszę się wiele nauczyć… Troszkę poświęcić.. Mimo że wydaje mi się czasem, że to bez sensu, to jednak gdy wsłucham się w głos własnego serca, bo wiem że warto.. Warto bo kiedyś zwycięże… Bo kiedyś dotrę na szczyt… A wtedy już będę tylko szczęśliwa… Będę cieszyć się i odpoczywać po trudzie …. Miłość Prawdziwa zmienia świat. Miłość zmienia człowieka.. Miłość prawdziwa nie ustanie w połowie drogi mimo że może zacznie brakować sił… Może wyda się wędrówka bez sensu, zbyt wyboista… Ale nie ona nie ustanie nie zawróci… Będzie dostarczać sobie sił od nadziei… Będzie dostarczać sobie sił dzięki zaufaniu… Wierze i świadomości że po trudzie czeka ją piękny czas… Tak więc Miłość czerpie siły od Wiary a Wiara bez Miłości też jest niczym. Miłość by wytrwać potrzebuje też Nadziei ale nadzieja bez Miłości również umiera. Tak więc te trzy cnoty gdzie Miłość jest największą wzajemnie się uzupełniają i dają nam dar nowego lepszego życia. Bóg daje Miłość.  Bo Bóg jest Miłością. Bóg też wlewa w serca młodych ludzi miłość względem siebie. I jeśli jest to ta osoba która Bóg dla mnie przeznaczył to nie zależnie od tego, jak długo będę do tego dochodzić, nie zależnie od tego ile przeszkód będę miała pokonać, ile trudności, to jeśli ufam Bogu i proszę Go o pomoc to On nas poprowadzi i doprowadzi do wspólnego powiedzenia sobie przed Bogiem Tak. 


niedziela, 1 listopada 2020

Świętość dla mnie i dla Ciebie dziś i jutro!




Temat świętości dziś dla nas często wydaje się trudny i nie osiągalny.

Na początek zadajmy sobie pytanie i znajdźmy odpowiedź na pytanie: kim są święci?
Kościół pomaga nam ich rozpoznać, zapisując ich imiona w kalendarzu liturgicznym. Wśród nich widzimy patronów: Kościoła, Ojczyzny, parafii i naszych imiennych patronów. Przywołujemy ich z racji odpustów, świąt, wspomnień, zwłaszcza 1listopada w uroczystość Wszystkich Świętych. Warto zaglądać do ich życiorysów, tych realnych- bez przesłodzonych legend. Czerpać z Nich przykład i wzór. Święci mogą nas wiele nauczyć. Mogą stać się naszymi przyjaciółmi, bo to są ci którzy pięknie przeżyli swoje życie, przeszli tą samą drogę jaką my dziś przechodzimy, też ulegali pokusom, ale powstawali, walczyli ze swymi słabościami. Kościół rozpoznał w nich wspaniałych ludzi, godnych naśladowania. Święci mogą i często wstawiają się za nami u Boga. Ale święci mogą być też ci którzy nie zostali ogłoszeni przez  Kościół. Zmarli którzy mimo, że nie wiemy gdzie oni są, to wierzymy, że są oni święci. Wśród nich są być może ci, których znaliśmy osobiście, z którymi mieszkaliśmy pod jednym dachem, spotykaliśmy się w pracy, a dziś są godni tego, aby z szacunkiem ich wspominać. Być może jest to spracowany ojciec, który po skończonej ciężkiej pracy zmęczony zasypiał przy modlitwie. Może jest to matka , zawsze cicha, często schorowana, która kiedy wszyscy już spali, brała do ręki różaniec i splatała nim swoje prace domowe z trudem wychowania dzieci. Może to są znajomy, przyjaciel, krewny, którzy wzbudzali w nas podziw swoją uczciwością w pracy, prawością charakteru. Ten ktoś wolał sam być oszukany, znieść krzywdę niesprawiedliwość, niż komukolwiek zrobić przykrość.

A więc kto może być świętym??

Myślimy, że świętymi mogą zostać tylko wybrane osoby przez Boga: księża czy ludzie pełniący ważniejsze funkcje w Kościele. Wydaje nam się często, że my sami świętymi być nie możemy. To nasz błąd. KAŻDY Z NAS ZOSTAŁ JUŻ NA POCZĄTKU SWEGO ISTNIENIA POWOŁANY PRZEZ BOGA DO ŚWIĘTOŚCI!!! KAŻDY Z NAS MOŻE A NAWET POWINIEN DĄŻYĆ I BYĆ ŚWIĘTY!!
Czyż to nie brzmi pięknie? Tak!! To jest jedna z najpiękniejszych prawd chrześcijańskich. Wcale nie musimy pełnić ważnych funkcji w Kościele by zostać świętymi. Świętość jest naszym celem codziennego życia. To takie piękne i niesamowite! No dobrze. Wszyscy każdego dnia możemy stawać się świętymi. No, ale w jaki sposób, co mamy czynić? To nie jest takie trudne wbrew pozorom.. Wystarczy nasz silna wola i chęć czynienia dobra. 

Święty to nie człowiek, który całe dnie spędza tylko na modlitwie. To człowiek, który kocha Boga, bliźniego i samego siebie. Gdy spełniasz uczynki miłosierdzia już stawiasz krok do świętości, gdy pomagasz bliźnim to też kolejny twój krok do świętości, gdy stajesz w obronie słabszych coraz bliżej ci do świętości, gdy sumiennie wykonujesz swoje obowiązki już prawie przekraczasz próg świętości. Wystarczy drobny gest, myśl, słowo przepełnione miłością Bożą i bliźniego, zrobienie czegoś od serca i stajesz się święty. Pamiętajmy o tym! Świętość jest dla mnie i dla ciebie. Dziś, jutro i każdego dnia twego życia! Zechciej ją przyjąć i działaj! Biernością nic nie osiągniesz, ale jeśli zaczniesz od drobnych uczynków wykonywanych z miłością to wykonasz wielki krok do świętości! Wszyscy począwszy od dzieci znamy piosenkę Arki Noego o świętości, która dokładnie nam przekazuje kto może zostać świętym:

Taki duży, taki mały, może świętym być... Taki gruby, taki chudy, może świętym być... Taki ja i taki ty możesz świętym być... Święty kocha Boga, życia mu nie szkoda, Kocha bliźniego, jak siebie samego... Kto się nawróci, ten się nie smuci: Każdy święty chodzi uśmiechnięty. Tylko nawrócona jest zadowolona: Każda święta chodzi uśmiechnięta...  Nic nie potrzebuje, zawsze się raduje, Bo święta załoga kocha tylko Boga... 

Święci ogłoszeni przez Kościół nie zawsze byli idealni. Nie byli bez grzechu. Też przechodzili przez upadki, ale zawsze powstawali. Wciąż walczyli ze swymi słabościami i wciąż się nawracali. Czy wiecie kto został pierwszym świętym ogłoszonym tu na ziemi?? Był nim Dobry Łotr- jeden z tych którzy zostali ukrzyżowani z Jezusem. Sam Jezus ogłosił go świętym w słowach:  ,,Zaprawdę, powiadam ci dziś będziesz ze mną w raju." Łk23,43

Jakub był kłamcą.
Piotr wyparł się Jezusa.
Dawid miał romans.
Noe się upił.
Jonasz uciekł przed Bogiem.
Marta była nerwowa.
Tomasz był niedowiarkiem.
Sara była niecierpliwa.
Eliasz miał myśli samobójcze.
Mojżesz się jąkał.
Zacheusz był niski.
Abraham był stary.
Łazarz był martwy.
,,Wystarczy Ci mojej Łaski. Moc bowiem w słabości się doskonali.'' (2Kor 12,9)

Pamiętaj!! Pan Bóg nie powołuje uzdolnionych, ale uzdalnia powołanych! Ty też możesz być święty! Bo Ciebie też powołuje Pan! Zapraszam Cię do podjęcia próby myślenia o swojej świętości i zdążania do jej osiągania. Zapraszaj też do tego swoich bliskich, krewnych, przyjaciół i każdego kogo spotkasz na swej drodze do świętości!!





wtorek, 20 października 2020

Miłość Boża najdoskonalsza Miłość która nigdy nie przeminie

 


Opowiem Wam o mojej jedynej i prawdziwej Miłości, opowiem o Mężczyźnie najprzystojniejszym, najwierniejszymi i najdoskonalszym. Jest idealny, niezastąpiony, niepowtarzalny, wierny, oddany, czuły, wrażliwy, i taki kochany.♥️♥️ Kocham Go i oddaje Mu swoje serce. Bo On jako jedyny umie zaspokoić wszystkie moje potrzeby i oczekiwania.😍😍 


Moja prawdziwa i jedyna niepowtarzalna miłość życia. Nigdy mnie nie zawiedzie, nie zdradzi, nie zostawi... Nawet gdy ja odejdę On będzie mnie kochać. Najwspanialsza Osoba na świecie. Nigdy się do mnie nie zrazi. Nie muszę sobie zasłużyć na Jego miłość, bo On kocha mnie bezwarunkowo, zawsze najbardziej na świecie, jestem dla Niego najważniejsza i ta jedyna... Kocha mnie i wszysto mi wybacza, kocha mnie i podaje mi Swoje ręce by mi pomagać. Kocha mnie bo jestem Jego oczkiem w głowie, widzi wszystkie moje problemy... Widzi wszystkie moje rany i pragnie je leczyć. Kocha mnie i jestem dla Niego najważniejsza osobą. Kocha mnie i poświęca się za mnie... Kocha mnie i wszysto co ma oddaje mi.. Przy Nim jestem najbogatszą dziewczyna na świecie, przy Nim nic mi nie zabraknie. Nie umiem nawet odpowiedzieć czasem na Jego miłość względem mnie... Czasem odrzucam Go.. Zdradzam... Odchodzę... A On?? Co robi?? Nie obraża się, nie wypomina mi błędów, jeszcze czulej przytula mnie w Swoich ramionach. Tyle łez wylał z mojego powodu, tyle wycierpiał... Ale tak kocha że nie potrafi mnie zostawić samej.. Jeśli marzysz o idealnej miłości to nigdy jej nie znajdziesz w świecie ludzkim bo ludzie potrafią zawodzić, na miłość wśród ludzi musisz sobie czasem czymś zasłużyć, postarać się o nią, człowiek może Cię zdradzić, zawieść... Człowiek kochać może w zależności od tego jaki ma nastrój... Człowiek jest zmienny... Ale On Jezus jest trwały, wierny, miłosierny... On tylko da Ci idealna miłość... On tylko może Cię kochać tak mocno, tak szczerze i tak prawdziwie... Bo tylko On jest prawdziwą miłością. Zanóż się w Jego odwiecznej i prawdziwej miłości byś mógł i Ty kochać i szanować drugiego człowieka. On Cię tego nauczy On wleje miłość w Twoje serce... Ale wiedz że nigdy nie będzie ona idealna... Bo człowiek jest ułomny... Człowiek upada.. Ale mimo wszystko Bóg Cię kocha i pragnie Twojej miłości do Niego, do Twojego bliźniego a także względem siebie samego. Jezu wlewaj w moje serce prawdziwa miłość, miłość jaką Ty masz do każdego z nas. ♥️♥️😍😍🙏🙏😘😘




sobota, 22 sierpnia 2020

Obejrzyj się i odkryj Boża Drogę.



Droga ma do Ciebie wiedzie.

Wiem że na końcu tej drogi czekasz na mnie z utęsknieniem.

Często wzywasz mnie po imieniu, drogowskazy dajesz mi.

Jesteś mym najlepszym Przyjacielem, jesteś moim Ojcem.

Życiem mnie obdarowałeś, już każdy mój dzień zaplanowałeś.

Jesteś dla mnie najlepszym Opiekunem, drogę ma rozświetlasz.

Ja nie umiem Ci dziękować, za to co dajesz mi...

Tyle cierpliwości do mnie masz, wciąż przytulasz mnie do Siebie.

Drogę którą mam przejść Ty już przeszedłeś, Ty wydeptałeś mi ścieżkę po której pragniesz bym szła.

Jednak ktoś mi ślady Twe zasłania, ktoś Twe znaki kradnie mi.

Nie umiem po Twej drodze kroczyć, ciągle z niej zbaczam.

Tyle w tej drodze skrzyżowań, tyle muszę podejmować decyzji.

Ty wiesz że czasem tak trudno podjąć mi właściwą decyzję....

Ty widzisz że gubię się, błądzę..

Cóż mam począć?? Jak wybrać tą właściwą drogę, gdy świat przysłania mi znaki Twe??

Świat pragnie mojej zguby, wmawia że nowoczesność, bez Ciebie lepsza, jest...

Świat wmawia że gdy pójdę inna drogą niż Ty przygotowałeś dla mnie będę szczęśliwa...

Świat ciągnie mnie w bogactwo... Często daje się zwieść...

Nie chcę od Ciebie pomocy... Nie chcę Cię słuchać...

Podążając droga świata, upadam, zatapiam się w bagnie...

Ty widzisz to i nawet w takiej sytuacji wyciągasz do mnie dłoń Swą. Pomagasz mi powstać, czekasz aż wezwę Twej pomocy. Nigdy mi jej nie odmówisz...

Czy na to zasłużyłam?? Tyle razy już się od Ciebie odwróciłam... Tyle razy wybrałam świat i drogę ciemności, tyle razy zadałam Ci ból, krzyknęłam byś dał mi spokój.

Ty jednak nie rezygnujesz.. Ty znowu pragniesz mnie podnieść, a kiedy widzisz że już całkiem nie mam sił bierzesz mnie na Swe ramiona i niesiesz.

Ty jesteś moim Pasterzem, przy Tobie nie zginę..

Dziękuję Ci Ojcze!! Dziękuję i Kocham Cię!

Tato nikt nie da mi tego co dajesz mi Ty...

Tato!! Czasem zdaje mi się że jesteś nieobecny, nie czuje Twej obecności... Dlaczego??

Bo zaślepiona jestem swą pychą...

Bo zaślepia mnie mój grzech...

Ty nigdy mnie nie opuszczasz...

Ty jesteś w drugim człowieku, którego mijam dziś na ulicy...

Ty jesteś w tym biedaku, co prosi mnie o grosz...

Ty jesteś w tym bezbronnym dziecku, które śmieje się do mnie...

Ty jesteś w tym pogubionym człowieku, który czeka na kogoś kto pomoże mu się podnieść.

Ty mnie posyłasz do innych, Ty posyłasz mnie bym wypełniła Twój plan.

Ty każdego dnia dajesz mi szansę bym w swej drodze do Ciebie, pomogła drugiemu, bym wypełniła Twój plan...

Panie, mój Mistrzu!!! Jak rozpoznać Twój plan?? Jak usłyszeć Twój głos??

Jak odczuć Twą obecność??

Jak Cię zobaczyć??

Ty odpowiadasz... Podążaj przed siebie, porzuć pychę a odzież się w ubóstwo, porzuć samolubstwo, pokochaj innych, wyciagaj do każdego swą dłoń bo wtedy zobaczysz mnie...

Otwórz oczy rozejrzyj się Ja jestem obok..

Przebacz, pokochaj, pomóż.

Co więcej masz czynić?? Zagłębiaj się każdego dnia i czytaj Mój list do ciebie... Czytaj Moje Słowa i rozwazaj je... Korzystaj z rozmowy ze mną w modlitwie, wzywają Mego imienia, a wtedy wszystko będzie dla Ciebie łatwiejsze, odczujesz że Ja  wyciągam  do Ciebie dłoń Swą. 

Ja nigdy Cię nie opuściłem, nawet gdy Ty się ode mnie odwróciłaś. Ja stałem z boku i cierpliwie czekałem aż wrócisz do mnie. 

Ja Jestem, byłem i zawsze będę. Pamiętaj o tym moje Dziecko najdroższe.




czwartek, 16 lipca 2020

Życie Błogosławionej Karoliny Kózki wierszem pisane



Błogosławiona Karolina, zawsze Bogu oddana,
Jest dla nas wszystkich, jak wzór do naśladowania
W Niej wielką orędowniczkę mamy
Ze swymi prośbami do Niej się zwracamy.
Usłyszy prośby  nawet najcichsze
Te związane z czystością są jej najbliższe.
Ona swe życie w obronie czystości oddała
Zginąć tragicznie się nie bała.
Tej młodej dziewczyny historię przedstawię 
I Was z refleksja o jej życiu zostawię.
W 1898 roku w Wał- Rudzie się urodziła
W tym dniu Matka Boża Anielska swe  wspomnienie obchodziła.
Czwartym dzieckiem rodziców była
Ze swym rodzeństwem zawsze w zgodzie żyła.
Parę dni po urodzeniu w parafii w  Radłowie została ochrzczona
Od najmłodszych lat  modlitwy przez rodziców była uczona.
Na chrzcie imię Karolina otrzymała
I ważne zadanie do spełnienia od Boga dostała.
Rodzicom na gospodarstwie pomagała
Miłość i szacunek zawsze im okazywała.
Dla niej modlitwa była najważniejsza,
Po rozmowie z Bogiem, czuła się pewniejsza.
W szkole pilnie się uczyła
Jedną z najlepszych uczennic była.
Żywoty Świętych czytać kochała
Ale też bardzo dobrze Pismo Święte znała.
Młodsze dzieci i rówieśników religii uczyła
Bardzo przez nich lubiana była.
Pod gruszą najczęściej lekcje prowadziła
Potem też z tymi dziećmi się bawiła.
Do kościoła w Radłowie Karolina pieszo chodziła 
Że jest on oddalony o 8 km od jej domu wcale nie marudziła.
 Z Jezusem tam spotkać się chciała
Bo wiele do powiedzenia zawsze Jemu miała.
Pierwsza Komunia Święta z Jezusem   ją zjednoczyła
To dla niej bardzo ważna chwila była.
W życie parafii czynnie się włączyła
Dużą pomocą dla księdza proboszcza była.
Życie swoje Bogu poświęcić pragnęła
Do życia w małżeństwie nie lgnęła.
Matkę Najświętsza bardzo ukochała
To od Niej siły w trudnych momentach czerpała.
Tak jak Ona pragnęła żyć
I zawsze czysta być.
Często modlitwy Maryjne odmawiała
Do Matuchny Tuchowskiej pielgrzymowała.
Przed śmiercią Dary Ducha Świętego otrzymała 
Dzięki nim więcej siły do walki o czystość miała.
Pewnego dnia żołnierz rosyjski  do domu Kózków wtargnął
Karoline i jej ojca do pobliskiego lasu zaciągnął.
Potem pod groźbą ojcu odejść nakazał
Karolinie wołać o pomoc zakazał.
Wykorzystać tą młodą dziewczynę chciał
Bardzo złe zamiary wobec niej miał.
W głąb lasu ją na siłę zabrał
Wiele ran jej zadał.
Dziewczyna bronić się próbowała
W walce o czystość nie ustawała.
Uciekać próbowała
Bardzo szybko biegać umiała.
Wreszcie ten żołnierz ją złapał 
I cios śmiertelny szablą zadał.
Dziewczyna samotnie konała
Nikogo przy sobie nie miała. 
Wszyscy szukać dziewczyny zaczęli
Ogromny niepokój i strach w sercu mieli.
Gdy ciało odnaleziono 
Jej rodzicom je z lasu przywieziono.
06.12.1914 roku jej ciało pochowano
Od razu opinie świętości jej życia miano.
W 1987 roku papież Jan Paweł II  błogosławioną ją ogłosił
Do częstego Jej wzywania i czci młodzież szczególnie zaprosił.
Patronką młodzieży i Ruchu Czystych Serc została
Gdyż sama młodo umierając czyste serce miała.
W miejscu jej męczeństwa szlak modlitewny się znajduje
Ona w to miejsce rzesze czcicieli przywołuje.
W czystości wytrwać młodym pomaga
I Boga o łaskę czystości dla każdego chłopaka i dziewczyny błaga.
Nie bój się do Niej kierować prośby swej
Bo zawsze wysłucha modlitwy szczerej Twej.

środa, 24 czerwca 2020

Zesłanie Ducha Świętego na Apostołów w dniu Pięćdziesiątnicy i dzisiejsze Zesłanie Ducha Świętego na nas w sakramencie Bierzmowania.


  Pięćdziesiąt dni po Zmartwychwstaniu Pańskim na zebranych w wieczerniku apostołów zstąpił Duch Święty. Dokładnie tak, jak zapowiedział to Pan Jezus tuż przed Wniebowstąpieniem. Jest to jedno z najważniejszych uroczystości w kościele katolickim. Trzy największe uroczystości roku kościelnego są poświęcone trzem Osobom Trójcy Przenajświętszej. I tak, Boże Narodzenie jest świętem Boga Ojca, który zesłał swego Syna na ziemię, by odkupił ludzkość. Wielkanoc to święto Chrystusa, który po męce i śmierci krzyżowej uwieńczył dzieło Odkupienia chwalebnym Zmartwychwstaniem. Natomiast  Pięćdziesiątnica to  uczczenie Ducha Świętego, który został zesłany na świat, aby to, co Ojciec stworzył, a Syn odkupił, On utwierdził i poświęcił.

Narodziny Kościoła

Według teologów Zesłanie Ducha Świętego jest dniem narodzin Kościoła. Pisał o tym św. Jan Paweł II: „W dniu Pięćdziesiątnicy zstępuje Duch Święty i rodzi się Kościół. Kościół jest wspólnotą tych, którzy się «powtórnie narodzili», «z wody i z Ducha», jak czytamy w Janowej Ewangelii (por. J 3, 3. 5). Wspólnota chrześcijańska nie jest w pierwszym rzędzie owocem wolnej decyzji wierzących; u jej początków tkwi najpierw bezinteresowna inicjatywa Bożej Miłości, udzielającej daru Ducha Świętego. Przyjęcie z wiarą tego daru miłości jest «odpowiedzią» na łaskę i ono samo jest dziełem łaski. Dlatego też istnieje głęboka i nierozerwalna więź między Duchem Świętym a Kościołem. Tak mówi o tym św. Ireneusz: «Tam, gdzie jest Kościół, jest również Duch Boży; a gdzie jest Duch Pański, tam jest Kościół i wszelka łaska». Można więc zrozumieć śmiałe powiedzenie św. Augustyna: «Człowiek ma Ducha Świętego w takiej mierze, w jakiej kocha Kościół».



Zapowiedzi Jezusa o Zesłaniu Ducha Świętego

Jezus kilka razy zapowiadał i obiecywał swoim uczniom że ześle im pomóc z nieba, a tą pomocą miał być właśnie Duch Święty którego otrzymali w dniu Pięćdziesiątnicy, gdy byli wszyscy zebrani razem w Wieczerniku.
Po Wniebowstąpieniu apostołowie z Maryją czekali na spełnienie się zapowiedzi Jezusa: „Wkrótce zostaniecie ochrzczeni Duchem Świętym (...). Otrzymacie jego moc i będziecie moimi świadkami” (Dzieje Apostolskie 1,5.8).
Podczas Ostatniej Wieczerzy Jezus zapowiedział przyjście Ducha Świętego tymi słowami: "Ja zaś będę prosił Ojca, a innego Pocieszyciela da wam, aby z wami był na zawsze - Ducha Prawdy" (J 14,16-17), i nieco dalej: "A Pocieszyciel, Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co wam powiedziałem" (J 14, 26). Słowo "pocieszyciel", użyte w polskim tłumaczeniu Biblii jest tłumaczeniem greckiego "parakletos". Nie da się tego wyrazu przetłumaczyć jednym polskim słowem, nasz przekład "pocieszyciel" jest więc z konieczności niedoskonały. Parakletos, czy nieco spolszczając - "Paraklet", można tłumaczyć jako: obrońca, wspomożyciel, pomoc, doradca, pośrednik, pocieszyciel. 
    Jezus mówi o "innym Paraklecie", który zostanie posłany, ponieważ pierwszym Parakletem jest On sam. Jezus zapowiada uczniom swoje odejście, które dokona się przez mękę, zmartwychwstanie i wniebowstąpienie. Ale właśnie dzięki temu odejściu Jezusa będzie mógł przyjść "inny Paraklet" - Duch Święty. Duch Święty, kiedy przychodzi, wzbudza wiarę w Jezusa, pozwala przyjąć Go jako jedynego Pana i Zbawiciela, a także przypomina i aktualizuje paschalne misterium Chrystusa.

     Paraklet - Duch Święty przychodzi i działa na wiele sposobów, ale dwa najważniejsze z nich to słowo Boże i sakramenty. Niektórzy Ojcowie Kościoła nazywali słowo Boże "nasieniem Ducha Świętego". Podczas głoszenia słowa Bożego Duch Święty działa we wnętrzu człowieka, stwarzając w nim odpowiednią dyspozycję i gotowość do nawrócenia. Duch Święty przychodzi ponadto we wszystkich sakramentach, ale w specjalny sposób w chrzcie, bierzmowaniu i Eucharystii, które szczególnie łączą się z misterium Pięćdziesiątnicy, czyli Zesłaniem Ducha Świętego. W sakramencie chrztu Duch Święty odradza człowieka i stwarza w nim nową naturę Syna Bożego. Z kolei w bierzmowaniu jest On udzielony jako szczególny dar. Te dwa sakramenty przyjmuje się tylko raz w życiu, ale łaska w nich udzielona ma być wciąż odnawiana, a człowiek jest zaproszony, aby uczyć się współdziałania z Duchem Świętym. Szczególną rolę odgrywa tu Eucharystia, w której zawsze dokonuje się przyjście Parakleta. Każda Eucharystia jest nową Pięćdziesiątnicą.

Pan Jezus trzykrotnie określił Ducha Świętego jako Ducha Prawdy:

„On, Duch Prawdy, wprowadzi was we wszelką prawdę”.  [Biblia Warszawska, Jan 16,13]

„Ducha prawdy, którego świat przyjąć nie może, bo go nie widzi i nie zna; wy go znacie, bo przebywa wśród was i w was będzie”.  [Biblia Warszawska, Jan 14,17]

„Gdy przyjdzie Pocieszyciel, którego Ja wam poślę od Ojca, Duch Prawdy, który od Ojca wychodzi, złoży świadectwo o mnie”.  [Biblia Warszawska, Jan 15,26]

Duch Święty odkrywa prawdę, świadczy o prawdzie i weryfikuje ją. Ponieważ Bóg jest autorem wszelkiej prawdy, więc jego Duch jest Duchem Prawdy. 


Symbole Ducha Świętego

Duchowa i nieuchwytna dla człowieka Trzecia Osoba Trójcy Świętej  skłaniała  do wyobrażania jej poprzez przedstawienia symboliczne. Katechizm Kościoła Katolickiego przybliża  i wyjaśnia symbolikę Ducha Świętego, który bywał przedstawiany najczęściej jako ogień, obłok i gołębica. Warto przyjrzeć się tej ciekawej i pięknej symbolice.

Woda
Symbolika wody oznacza działanie Ducha Świętego w sakramencie chrztu, ponieważ po wezwaniu Ducha Świętego staje się ona skutecznym znakiem sakramentalnym nowego narodzenia; jak nasze pierwsze naturalne narodzenie dokonało się w wodzie, tak woda chrzcielna rzeczywiście oznacza nasze narodzenie do życia Bożego, które jest nam udzielane w Duchu Świętym. "Ochrzczeni w jednym Duchu" zostaliśmy również, napojeni jednym Duchem" (1 Kor 12, 13): Duch jest więc także w sposób osobowy Wodą żywą, która wypływa z boku Chrystusa ukrzyżowanego jak ze swego źródła i która tryska w nas na życie wieczne. (KKK694)

Namaszczenie
Symbolika namaszczenia olejem także oznacza Ducha Świętego, a nawet staje się Jego synonimem. ( KKK695)
We wtajemniczeniu chrześcijańskim jest ono znakiem sakramentalnym bierzmowania. Chcąc  ująć w pełni całą wymowę tej symboliki, trzeba odwołać się do pierwszego namaszczenia dokonanego przez Ducha Świętego, którym było namaszczenie Jezusa. Chrystus (w języku hebrajskim "Mesjasz") oznacza "namaszczony" Duchem Bożym. "Namaszczeni" Pana byli już w Starym Przymierzu w sposób szczególny król Dawid. Jezus jest Namaszczonym Boga w sposób zupełnie wyjątkowy, ponieważ człowieczeństwo, które przyjmuje Syn, jest całkowicie "namaszczone Duchem Świętym". Jezus jest ustanowiony "Chrystusem" przez Ducha Świętego. Dziewica Maryja poczęła Chrystusa z Ducha Świętego, który przez anioła ogłasza Go jako Chrystusa podczas Jego narodzenia i który poleca Symeonowi iść do Świątyni, by zobaczył Mesjasza Pańskiego; On napełnia Chrystusa i Jego moc wychodzi z Chrystusa, gdy uzdrawia i leczy choroby. On wreszcie wskrzesza Jezusa z martwych. Jezus, ustanowiony w pełni "Chrystusem" w Jego człowieczeństwie zwyciężającym śmierć, wylewa obficie Ducha Świętego, aby święci", zjednoczeni z człowieczeństwem Syna Bożego, przyoblekli się w "człowieka doskonałego", który realizuje "Pełnię Chrystusa" (Ef 4, 13): "całego Chrystusa", według wyrażenia św. Augustyna.

Ogień
Podczas gdy woda oznaczała narodzenie i płodność życia udzielanego w Duchu Świętym, ogień symbolizuje przekształcającą energię dzieł Ducha Świętego.(KKK696) Prorok Eliasz, który "powstał jak ogień, a słowo jego płonęło jak pochodnia" (Syr 48,1), swoją modlitwą sprowadza ogień z nieba na ofiarę na górze Karmel; jest on figurą ognia Ducha Świętego, który przekształca wszystko, czego dotknie. Jan Chrzciciel, który pójdzie przed Panem w duchu i mocy Eliasza" (Łk 1,17), zapowiada Chrystusa jako Tego, który "chrzcić... będzie Duchem Świętym i ogniem" (Łk 3, 16), tym Duchem, o którym Jezus powie: "Przyszedłem rzucić ogień na ziemię, i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął" (Łk 12, 49). W postaci języków "jakby z ognia" Duch Święty spoczywa na uczniach w poranek Pięćdziesiątnicy i napełnia ich sobą (Dz 2, 3-4). Tradycja duchowa zachowa tę symbolikę ognia jako jedną z najlepiej wyrażających działanie Ducha Świętego: "Ducha nie gaście" (1 Tes 5, 19).

Obłok i światło
 Te dwa symbole są nierozłączne w objawieniach Ducha Świętego”. Począwszy od teofanii Starego Testamentu, obłok - raz ciemny, a raz świetlisty - objawia Boga żywego i zbawiającego” (KKK697) Pojawia się, gdy Mojżesz wstępuje na górę Synaj, nad Namiotem Spotkania, podczas wędrówki przez pustynię i poświęcenia Świątyni Salomona. Figury te następnie zostają wypełnione przez Chrystusa w Duchu Świętym. Duch Święty zstępuje na Maryję Dziewicę i osłania Ją "swoim cieniem", by poczęła i urodziła Jezusa (Łk I, 35). To On zjawia się na Górze Przemienienia: "zjawił się obłok i osłonił ich" - Jezusa, Mojżesza, Eliasza, Piotra, Jakuba i Jana, a z obłoku odezwał się głos: <<To jest Syn mój, Wybrany, Jego słuchajcie!>>" (Łk 9, 34-35). W końcu ten sam "obłok zabrał" Jezusa sprzed oczu uczniów w dniu Wniebowstąpienia (Dz 1, 9) i objawi Syna Człowieczego w chwale w dniu Jego Przyjścia.

Pieczęć
Pieczęć jest symbolem bliskim symbolowi namaszczenia. "Pieczęcią swą naznaczył Bóg" (J 6 27) Chrystusa i w Nim Ojciec naznacza swą "pieczęcią" także nas (2 Kor 1, 22; Ef 1,13; 4, 30). Ponieważ obraz pieczęci  wskazuje na niezatarte znamię namaszczenia Ducha Świętego w sakramentach chrztu, bierzmowania i kapłaństwa, został on wykorzystany w niektórych tradycjach teologicznych dla wyrażenia niezatartego "charakteru" wyciskanego przez te sakramenty, które nie mogą być powtórzone.
Ręka
Wkładając ręce, Jezus leczy chorych i błogosławi dzieci. Apostołowie będą czynić to samo w Jego imię, a ponadto właśnie przez włożenie rąk Apostołów jest udzielany Duch Święty.( KKK698)  List do Hebrajczyków wymienia wkładanie rąk wśród "fundamentalnych elementów" swego nauczania. Ten znak wszechmogącego wylania Ducha Świętego zachował Kościół w epiklezach sakramentalnych.

Palec
Jezus "palcem Bożym wyrzuca złe duchy" (Łk 11, 20). Jeśli Prawo Boże zostało napisane na kamiennych tablicach "palcem Bożym" (Wj 31, 18), to "list Chrystusa" powierzony Apostołom jest napisany "Duchem Boga żywego nie na kamiennych tablicach, lecz na żywych tablicach serc" (2 Kor 3, 3).(KKK699)

Gołębica
Na końcu potopu (którego symbolika odnosi się do chrztu) wypuszczona przez Noego gołębica powraca, niosąc w dziobie świeżą gałązkę z drzewa oliwnego na znak, że ziemia znowu nadaje się do zamieszkania. Gdy Chrystus wychodzi z wody po swoim chrzcie, zstępuje na Niego Duch Święty w postaci gołębicy i spoczywa na Nim. Duch Święty zstępuje do oczyszczonego serca ochrzczonych i w nim przebywa. W niektórych kościołach święte Postacie eucharystyczne są przechowywane w metalowym naczyniu w formie gołębicy, zawieszonym nad ołtarzem. Symbol gołębicy na oznaczenie Ducha Świętego jest tradycyjny w ikonografii chrześcijańskiej. (KKK701)

Duch Święty w sakramencie Bierzmowania

O Duchu Świętym w kontekście sakramentu bierzmowania Katechizm pisze, że „przez namaszczenie bierzmowany otrzymuje «znamię», pieczęć Ducha Świętego” ( KKK1295). Bierzmowanie m.in. pomnaża w nas dary Ducha Świętego, udziela nam, jako prawdziwym świadkom Chrystusa, specjalnej mocy Ducha Świętego do szerzenia i obrony wiary słowem i czynem, do mężnego wyznawania imienia Chrystusa oraz do tego, by nigdy nie wstydzić się Krzyża. Bierzmowany otrzymuje duchowy znak ducha mądrości i rozumu, ducha rady i męstwa, ducha poznania i pobożności, ducha świętej bojaźni. „Jak wynika z samej celebracji, skutkiem sakramentu bierzmowania jest specjalne wylanie Ducha Świętego, jakie niegdyś stało się udziałem Apostołów w dniu Pięćdziesiątnicy” (KKK1302).

Czym jest sakrament bierzmowania?

Bierzmowanie jest sakramentem, który jest dopełnieniem chrztu i w którym zostajemy obdarzeni Duchem Świętym. Kto w wolności decyduje się na życie jako dziecko Boże i poprzez znaki nałożenia rąk i namaszczenia krzyżmem prosi o Ducha Bożego, otrzymuje siłę, aby świadczyć o Bożej miłości i potędze słowem i czynem.  Staje się wówczas pełnoprawnym, odpowiedzialnym członkiem Kościoła Katolickiego.

Kto może przyjąć sakrament bierzmowania?

Sakrament bierzmowania może przyjąć każdy człowiek ochrzczony, który go jeszcze nie przyjął. Kandydat powinien być odpowiednio przygotowany, a przed przyjęciem bierzmowania powinien przystąpić do sakramentu pokuty. W Katechizmie Kościoła Katolickiego sprecyzowano, że powinien osiągnąć „wiek rozeznania”, czyli taki, w którym sam potrafi podejmować decyzje w sposób odpowiedzialny i dobrowolny. Kościół przyjął że do tego sakramentu pomaga się przygotować młodzieży będącej w 7 klasie szkoły podstawowej przygotowanie trwa dwa lata i pod koniec 8 klasy zostaje udzielony ten sakrament.

Kto może udzielić sakramentu bierzmowania?

Szafarzem, czyli tym, który udziela bierzmowania, jest biskup. Może on, jeśli zachodzi taka potrzeba, upoważnić do tego także innych księży.

Kim jest i po co jest świadek bierzmowania?

Świadkiem bierzmowania może być osoba, która jest katolikiem, przyjęła wszystkie sakramenty wtajemniczenia chrześcijańskiego (chrzest, Eucharystię, bierzmowanie), prowadzi życie zgodne z zasadami wiary jest wolny od kar kościelnych, ukończył 16 lat i nie jest ojcem lub matka kandydata.
 Zadaniem świadka jest troska o to, by bierzmowany wypełniał obowiązki wypływające z przyjęcia tego sakramentu. Dla podkreślenia związku z chrztem zaleca się, aby był nim jeden z rodziców chrzestnych - najlepiej ojciec dla chłopca, matka dla dziewczyny.

Patron od bierzmowania, jak dobrze wybrać patrona od bierzmowania?

Zanim zaczniesz szukać nowego patrona, spróbuj przyjrzeć się uważnie temu, którego masz już od momentu Chrztu. Bierzmowanie będzie świetną okazją, żeby wybrać go jako swojego patrona w pełni świadomie, potwierdzając wcześniejszy wybór twoich rodziców. Jeśli jednak z jakiś powodów nie chcesz lub nie możesz wybrać do bierzmowania swojego patrona chrzcielnego, spróbuj się zastanowić, kto z grona świętych lub błogosławionych byłby dobrym  towarzyszem twojego życia duchowego. Zadaj sobie pytanie, w czym nowy patron miałby Ci pomagać, czego akurat to jego chcesz wybrać, czego od niego się nauczyć.

Przebieg sakramentu bierzmowania

Obrzęd sakramentu bierzmowania obejmuje: gest włożenia rąk, który oznacza błaganie o dar Ducha Świętego dla bierzmowanego; namaszczenie krzyżmem świętym (sporządzonym z oliwy i wonnego balsamu, poświęconym przez biskupa w Wielki Czwartek) przez nakreślenie znaku krzyża na czole, co symbolizuje wyciśnięcie znamienia, szczególnego znaku Ducha Świętego w duszy bierzmowanego. Jednocześnie biskup wypowiada słowa: „Przyjmij znamię daru Ducha Świętego”. Obrzęd kończy dialog biskupa z bierzmowanym: na słowa: „Pokój z Tobą” bierzmowany odpowiada: „I z duchem twoim”. Zastąpił on gest lekkiego uderzenia w policzek, symbolizujący pocałunek pokoju. W czasie namaszczenia świadek kładzie prawą rękę na ramieniu bierzmowanego.


Dary i owoce Ducha Świętego czym są i jak je rozpoznać?

Dary Ducha Świętego są specjalnymi uzdolnieniami, które pozwalają nam żyć w sposób godny ucznia Jezusa Chrystusa. 

Katechizm Kościoła Katolickiego mówi o siedmiu darach Ducha Świętego: darze mądrości, rozumu, rady, męstwa, umiejętności, pobożności, bojaźni Bożej. Pamiętajmy jednak, że Duch Święty może obdarzyć nas jeszcze innymi darami. Wszystkie dary Ducha Świętego musimy wypraszać w modlitwie. Modlitwą również powinniśmy za nie dziękować i w sobie je rozwijać.  Dary Ducha Świętego umacniają naszą wiarę i miłość do Boga. 

W liczbie tradycyjnie wymienianych 7 darów, którymi obdarza Duch Święty (Iz 11,2n), Kościół widzi ich bogactwo i pełnię. Takie jest symboliczne znaczenie tej liczby. 

Katechizm Kościoła Katolickiego przypomina wiernym między innymi o tym, że „życie moralne chrześcijan jest podtrzymywane przez dary Ducha Świętego. Są one trwałymi dyspozycjami, które czynią człowieka uległym, by iść za poruszeniami Ducha Świętego” (KKK, 1830).

Dary Ducha Świętego zwane są również charyzmatami, czyli darami darmo danymi dla budowania Kościoła. Charyzmaty nie powinny być celem samym w sobie, ale środkiem, który Bóg nam dał do ewangelizacji. Dar charyzmatyczny może otrzymać każdy chrześcijanin. Mówi o tym św. Piotr w dzień pięćdziesiątnicy, cytując proroctwo Joela, które właśnie w tym dniu zostało spełnione: „I wyleję potem Ducha mego na wszelkie ciało, a synowie wasi i córki wasze prorokować będą, a starcy wasi będą śnili, a młodzieńcy wasi będą mieli widzenia. Nawet na niewolników i niewolnice wyleję Ducha mego w owych dniach” (Jo 3, 1-3).

O charyzmatach, przez które działa Duch Święty w Kościele na wiele sposobów, pisze Święty Paweł w Pierwszym Liście do Koryntian. „Różne są dary łaski, lecz ten sam Duch; różne też są rodzaje posługiwania, ale jeden Pan; różne są wreszcie działania, ale ten sam Bóg, sprawca wszystkiego we wszystkich. Wszystkim zaś objawia się Duch dla [wspólnego] dobra. Jednemu dany jest przez Ducha dar mądrości słowa, drugiemu umiejętność poznawania według tego samego Ducha, innemu jeszcze dar wiary w tymże duchu, innemu łaska uzdrawiania w jednym Duchu, innemu dar czynienia cudów innemu proroctwo, innemu rozpoznawanie duchów, innemu dar tłumaczenia języków” (1 Kor 12, 4-10).


1. Dar Mądrości pozwala nam przyjąć punkt widzenia samego Boga: czyli punkt widzenia oparty na fundamencie miłości
2. Dar Rozumu uzdalnia do trafnego rozumienia prawd wiary i pojęcia Bożych tajemnic
3. Dar Rady przystosowuje używane przez nas środki do obranych celów (jak czyni to roztropność)
4. Dar Męstwa obdarza wytrzymałością wobec próby
5. Dar Umiejętności pozwala rozeznać wartości: co pochodzi od Boga, co od złego, a co od nas samych
6. Dar Pobożności pomaga zachwycać się Bogiem i kochać Go
7. Dar Bojaźni Bożej jest pełną miłości obawą, że wciąż mało Go kochamy

Od 9 kwietnia do 11 czerwca 2014 roku Ojciec Święty  Franciszek w ramach audiencji ogólnych wygłosił cykl katechez dotyczących darów Ducha Świętego. Oto fragmenty rozważań papieża Franciszka dotyczące każdego z darów Ducha Świętego.


Dar mądrości
Nie chodzi tylko o ludzką mądrość, będącą owocem poznania i doświadczenia. W Piśmie Świętym mowa jest o tym, że Salomon w chwili koronacji na króla Izraela prosił Boga o dar mądrości. Mądrość jest właśnie tym: łaską umiejętności postrzegania wszystkiego oczyma Boga. Jest to po prostu widzenie świata, sytuacji, okoliczności, problemów oczyma Boga. To jest właśnie mądrość. Czasami postrzegamy rzeczy według naszego upodobania, czy sytuacji naszego serca, z miłością lub nienawiścią, z zawiścią - to nie jest postrzeganie rzeczywistości oczyma Boga. Mądrość to dzieło Ducha Świętego w nas, abyśmy postrzegali wszystkie rzeczy oczyma Boga.

Dar rozumu
Nie chodzi tutaj o ludzką inteligencję, zdolności intelektualne, którymi możemy być obdarowani mniej lub bardziej. Jest to natomiast łaska, którą może tchnąć jedynie Duch Święty, rozbudzająca w chrześcijaninie zdolność wyjścia poza zewnętrzny aspekt rzeczywistości i poznania głębi myśli Boga oraz Jego planu zbawienia.

Dar rady
Wiemy, jak szczególnie w chwilach najtrudniejszych ważna jest możliwość liczenia na sugestie osób mądrych, które nam dobrze życzą. Otóż, poprzez dar rady, to sam Bóg, przez swego Ducha oświeca nasze serce, abyśmy pojęli właściwy sposób mówienia i zachowania oraz drogę, którą należy pójść.

Dar męstwa
Nie należy myśleć, że dar męstwa jest konieczny tylko w niektórych okazjach czy sytuacjach szczególnych. Dar ten powinien stanowić zasadniczą cechę naszego życia chrześcijańskiego w zwyczajności naszego życia powszedniego. Jak powiedziałem, każdego dnia w naszym życiu powszednim powinniśmy być mocni, potrzebujemy męstwa, by rozwijać nasze życie, rodzinę, wiarę. Święty Paweł Apostoł powiedział słowa, które warto usłyszeć: "Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia"(Flp 4,13). Kiedy przychodzi zwyczajne życie, trudności, pamiętajmy o tych słowach: " Pan daje moc zawsze, nigdy nie odmawia. Pan nigdy nie doświadcza nas ponad to, co możemy znieść. On jest zawsze z nami. "Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia".

Dar umiejętności
Gdy nasze oczy oświecone są przez Ducha Świętego, to otwierają się na kontemplację Boga w pięknie przyrody i wspaniałości kosmosu, i prowadzą nas do odkrycia, że każda rzecz mówi nam o Bogu i Jego miłości. Wszystko to wzbudza w nas wielkie zdumienie i głębokie poczucie wdzięczności! Jest to uczucie, którego także doświadczamy, gdy podziwiamy jakieś arcydzieło sztuki lub jakieś cuda, które były owocem geniuszu i kreatywności człowieka. W obliczu tego wszystkiego Duch Święty prowadzi nas do chwalenia Pana z głębi naszego serca i rozpoznania w tym wszystkim co mamy i czym jesteśmy, bezcennego daru Boga i znaku Jego nieskończonej miłości względem nas.

Dar pobożności
Tej więzi z Bogiem nie należy rozumieć jako obowiązku czy czegoś narzuconego: jest to więź wypływająca z naszej głębi. Chodzi natomiast o relację przeżywaną sercem: jest to nasza przyjaźń z Bogiem, dana nam przez Jezusa, przyjaźń, która zmienia nasze życie i napełnia nas entuzjazmem i radością. Z tego powodu dar pobożności budzi w nas przede wszystkim wdzięczność i uwielbienie. To właśnie jest najbardziej autentycznym motywem i sensem naszej czci i adoracji. Kiedy Duch Święty sprawia, że dostrzegamy obecność Pana i całą Jego miłość względem nas, to rozpala nasze serce i pobudza nas niemal naturalnie do modlitwy i celebrowania. Tak więc pobożność jest synonimem autentycznego ducha religijnego, synowskiej zażyłości z Bogiem, zdolności modlenia się do Niego z miłością i prostotą, właściwą osobom pokornego serca.

Dar bojaźni Bożej
Bojaźń Boża pozwala nam sobie uświadomić, że wszystko jest dziełem łaski i że naszą jedyną prawdziwą siłą jest naśladowanie Pana Jezusa oraz pozwolenie, by Ojciec mógł obdarzyć nas swoją dobrocią i swoim miłosierdziem. Tak więc ten dar Ducha Świętego udoskonala naszą wrażliwość i pomaga nam rozpoznać, że jesteśmy dziećmi kochanymi bez miary. Otworzyć serce, aby dobroć i miłosierdzie Boże weszły w nas. To właśnie sprawia Duch Święty: otwiera serca. Serce otwarte, aby przebaczenie, miłosierdzie, dobroć i czułość Ojca weszły w nas, gdyż jesteśmy dziećmi nieskończenie umiłowanymi.


Na temat darów Ducha Świętego napisano wiele książek, natomiast temat owoców Ducha Świętego jest rzadziej poruszany w książkach, dyskusjach, kazaniach, a także w czasie rekolekcji. Często też mylimy dary Ducha Świętego z Jego owocami lub po prostu nie widzimy między nimi różnicy. Okazuje się, że to rozróżnienie nie jest łatwe. Już pierwsi chrześcijanie w Koryncie mieli z tym problem. Sądzili, że posiadanie darów duchowych jest równoznaczne z chrześcijańską dojrzałością. Jednak nie przypadkiem Święty Paweł umieścił rozdział o miłości i innych owocach Ducha między rozdziałami o darach duchowych (por. 1 Kor 13).

Jaka jest więc różnica między darami i owocami Ducha? Otóż dary Ducha Świętego (charyzmaty) dotyczą zadań, jakie zlecił nam Bóg, przede wszystkim w budowaniu Kościoła, czyli Ciała Chrystusa. Są to między innymi dar nauczania, proroctwa, mówienia innymi językami, śpiewu w językach, uzdrawiania, czynienia cudów i inne. Natomiast Owoce Ducha Świętego dotyczą kształtowania naszego charakteru. Dary wskazują na pracę, do której zostaliśmy powołani, zaś owoce Ducha na postawę, która powinna nam towarzyszyć. Można też powiedzieć, że owce Ducha Świętego to cechy, którymi winni się charakteryzować dojrzali chrześcijanie. Owoce Ducha Świętego to doskonałości, które On w nas kształtuje jako pierwociny wiecznej chwały (por. KKK 1832). Tradycja Kościoła wymienia ich dwanaście: miłość, radość, pokój, cierpliwość,  uprzejmość, dobroć, wielkoduszność, łaskawość, wierność, skromność, wstrzemięźliwość, czystość” (Kom. KKK 389-390).

1. Miłość
To imię samego Boga (1 J 4,8). Całe dzieło stworzenia, a później dokonane przez Jezusa dzieło naszego zbawienia podyktowane było z miłości. Zatem nowe przykazanie, które Chrystus nam pozostawił nie mogło dotyczyć niczego innego, jak tylko miłości: „A co jest istotą każdej autentycznej miłości? Szukanie dobra drugiego człowieka, dawanie się mu w darze. Jak to czynić w praktyce? „Byłem głodny, a daliście Mi jeść; byłem spragniony, a daliście Mi pić; byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie; byłem nagi, a przyodzialiście Mnie; byłem chory, a odwiedziliście Mnie; byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie” (Mt 25,35n.).

2. Radość
Nie ma nic wspólnego z powszechną dziś wesołkowatością, którą zazwyczaj człowiek przykrywa nędzę swojego poranionego serca. Radość wypływa wprost z miłości (J 15,9-11), ze świadomości, że Pan mnie kocha i jest przy mnie nawet pośród cierpień i trudności. W tym tkwi m.in. nowość chrześcijańskiej radości. Wbrew temu, co mówi świat, możemy być radośni i nieść ją innym nawet wtedy, gdy cierpimy.  Gdzie odnaleźć taką radość? W szczerej spowiedzi, w uczynkach miłości wobec bliźniego, w tym, że potrafię się autentycznie ucieszyć, słysząc o dobru i szczęściu, które spotkało drugiego.

3. Pokój
Odnieść można wrażenie, że więcej się o nim mówi niż go przeżywa. Tym bardziej jest to niepokojące. I nie chodzi tu tylko o pokój między narodami. Owocem Ducha Świętego jest przede wszystkim pokój w sercu, który pozwala stawiać czoła przeciwnościom. Taki pokój jest świadectwem obecności w nas samego Ducha oraz Bożego królestwa. Pokój Boży to dar Zmartwychwstałego (J 20,19), nieodzownie towarzyszy on miłości i radości, wykracza poza wszelkie nasze rozumienie pokoju. Pokój Boży w moim sercu jest jednocześnie zadaniem dla mnie. „Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi” (Mt 5,9). Każdy z nas jest wezwany, by jakoś działać na rzecz pokoju. Tu wcale nie trzeba szukać konfliktów zbrojnych. Brak pokoju odzwierciedla się w bardziej podstawowych relacjach, w rodzinie, sąsiedztwie, szkole czy pracy. Jeśli mamy w sobie Boży pokój, to jako synowie Boży nie bójmy się wejść między zwaśnione strony: sąsiadów, kolegów i koleżanki czy rodzinę. Wymaga to jednak ogromnej delikatności i rozwagi. Dlatego potrzeba dużo modlitwy i miłości.

4. Cierpliwość
Cierpliwość w Piśmie Świętym to ufne trwanie w nadziei, to oczekiwanie na wyzwalające działanie Boga w moim życiu, pozwalające przetrwać najgorsze kryzysy i cierpienia. O miłości św. Paweł w swoim hymnie pisze, że jest cierpliwa (1 Kor 13,4). Zatem winna ona stale tej miłości towarzyszyć, zarówno wobec siebie, jak i drugiego człowieka. Bywa, że bardzo łatwo przychodzi nam usprawiedliwiać własne niedoskonałości, lecz nie potrafimy tego uczynić wobec tych, którzy nam w jakikolwiek sposób zawinili. Bywa też, że nie potrafimy być cierpliwi wobec samych siebie, wciąż wyrzucając sobie popełnione przewinienia. To jest doskonałe miejsce do ćwiczenia się w cierpliwości. W pierwszym przypadku zamiast siebie usprawiedliwiać, należy pamiętać, że sam często zawodzę, to pozwoli ze zrozumieniem spojrzeć na bliźniego. W drugim warto mieć na uwadze, że nikt doskonały się nie urodził i wszyscy popełniamy błędy. Cierpliwość podyktowana miłością otwiera drogę do przebaczenia zarówno sobie, jak i bliźniemu.


5. Uprzejmość
Ma ona wymiar jednoczący, budujący mosty między ludźmi. Jest oznaką nie tylko naszej kultury osobistej, lecz także szacunku i otwartości. To dla nas chrześcijan również konsekwencja dostrzegania w drugim człowieku Chrystusa. Ona skutecznie toruje drogę do pojednania i zażegnania sporów. Bywa kluczem do serca bliźniego, szczególnie wtedy, gdy jesteśmy w konflikcie. Wyrażają ją uśmiech oraz trzy niby proste słowa: proszę, przepraszam, dziękuję.

6. Dobroć
Wynika z mojego zjednoczenia z Bogiem. Jest gotowością „do wszelkiego dobrego czynu” (Tt 3,1). To nie tylko czynienie dobrych uczynków. To także dostrzeganie w drugim człowieku dobra, nawet wtedy, gdy wszystko mówi mi: „znienawidź go!”. Dobroć płynąca z serca jest wyczuwalna przez innych, tworzy wokół nas atmosferę dobroci, która przyciąga i daje radość tym, którzy nas spotykają. Należy się w niej wciąż ćwiczyć, to znaczy być dobrym dla innych, ale i przyjmować z wdzięcznością dobro od drugiego. Doskonale oddał to św. Brat Albert: „Powinno się być dobrym jak chleb, powinno się być jak chleb, który dla wszystkich leży na stole, z którego każdy może kęs dla siebie ukroić i nakarmić się, jeśli jest głodny”.

7. Wielkoduszność
Wielkoduszność to postawa, która stale szuka dobra dla drugiego człowieka. Nakierowana jest na dobro bliźniego. Cechuje się w tym swego rodzaju spontanicznością, nie planuje wielkich działań, jest pierwszym odruchem wobec napotkanej siostry lub brata.

8. Łaskawość
O miłości św. Paweł napisał, że jest łaskawa (1 Kor 13,4). Oznacza ona skłonność do czynienia dobra nie tylko wobec tych, których kochamy, lecz przede wszystkim wobec osób, które przez swoje postępowanie na to nie zasługują lub po prostu ich nie znamy. Łaska to przecież dar, na który się nie zasługuje. To miłosierdzie przejawiające się na przykład w wypełnianiu uczynków względem duszy i ciała, o których mówi katechizm.

 9. Wierność
Jest podstawą zaufania. To trwanie przy podjętych świadomie i dobrowolnie zobowiązaniach pomimo przeciwności. Jest naśladowaniem wierności samego Boga wobec człowieka, który nie pozostawił go pod władzą śmierci, lecz posłał swojego Syna, aby dokonał dzieła zbawienia. Wierność jest cechą, która wyraża miłość, kieruje się prawdą i przeciwstawia kłamstwu i oszustwu. Nawet jeśli dopuściło się niewierności, to wciąż jest czas, by na jej drogę powrócić.

10. Skromność
Rodzi się z umiarkowania. Człowiek skromny cechuje się wewnętrzną równowagą płynącą z prostoty i uporządkowania. Chrześcijanin w skromności ma świadomość, że wszystko co potrafi i posiada jest darem Bożym, stąd nie będzie przeceniał ani nie doceniał swoich umiejętności, a za ich pochwałę ze strony drugiego serdecznie podziękuje także Bogu. Skromność cechuje spokój, właściwe traktowanie drugiego człowieka, ubiór i mowa. Jest to owoc, który bardzo mocno oddziałuje na otaczający świat, który bardzo mocno nas określa.

11. Wstrzemięźliwość
Oznacza opanowanie, umiarkowanie lub powstrzymywanie się od czegoś. Owoc ten pozwala rozsądnie korzystać z powierzonych sobie dóbr i zgodnie z ich przeznaczeniem oraz dozwolonych przyjemności, a czasem rezygnację z nich dla innych celów podyktowanych z miłości. Wyrażać się może w bardzo wielu aspektach naszego życia, np. rezygnacja z alkoholu, palenia papierosów czy objadania się. Można być wstrzemięźliwym w oglądaniu telewizji, graniu na komputerze, przesiadywaniu na Facebooku. Warto ćwiczyć się we wstrzemięźliwości w stosunku do spraw, które sprawiają nam największe problemy.

 12. Czystość
Dotyczy całego człowieka, a wypływa z faktu, że ciała nasze są świątyniami Ducha Świętego (1 Kor 6,19-20). Zatem cały człowiek ma służyć budowaniu królestwa Bożego już tu na ziemi. „Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą” (Mt 5,8). To warunek zbawienia. Czystość moralna, czystość serca jest wolnością od zła, grzechu i podstępu. To dostrzeganie Boga w całym Jego stworzeniu. To życie w relacji z Chrystusem przez modlitwę, sakramenty oraz praktykowane miłosierdzie. Czystość wymaga pracy. Nie jest czymś, co się raz zdobywa. Owoc ten wymaga pielęgnacji, a utracony odzyskania. Czystość to autentyczne przeżywanie faktu, że jestem świątynią Ducha Świętego, a każda świątynia w swoim utrzymaniu wymaga ogromu trudu, nakładów pracy i ciągłego specjalnego starania.


Wydając owoce Ducha Świętego, stajemy się wiarygodnymi dziećmi Bożymi i wnosimy w życie codzienne wiele światła, stając się prawdziwą światłością tego świata, a tym samym zdecydowanie wpływamy na stosunki, relacje, jakie w tym świecie panują. Wydawajmy więc dobre owoce, otwierając się stale na Ducha Świętego, aby ludzie, widząc naszą postawę, mogli pójść śladami Jezusa, który nas prowadzi.
    Pielęgnujmy w sobie miłość do Ducha Świętego i często prośmy Go o to by towarzyszył nam w naszym życiu. Nie bójmy się częstego zwracania się do Niego i przyzywania. 
      Duchu święty! Przyjdź, prosimy, Twojej łaski nam trzeba.
Niech w nauce postąpimy, objawionej nam z nieba.
Niech ją pojmiem z łatwością, utrzymamy z stałością;
A jej światłem ożywieni, w dobrem będziem utwierdzeni.
 Amen.

wtorek, 5 maja 2020

Czego uczy nas dziś historia Biblijnego Hioba?

Księga Hioba jest jedną z ksiąg przedstawionych w Starym Testamencie.

Tytułowy bohater- Hiob jest przykładem człowieka wierzącego. Pewnego razu Bóg założył się z szatanem. I w ten oto sposób Hiob został dotknięty trądem. Został odebrany mu majątek, jego rodzina i przyjaciele odwrócili się od niego. Został on sam ze sobą i swoją chorobą, ale jednak nie odwrócił się od Boga, nie złorzeczył, a jeszcze bardziej ufał Bogu.

 Dla człowieka współczesnego postawa Hioba może okazać się trudna do zrozumienia. Cierpienie przyjął z pokorą bo jak twierdził „Dobro przyjęliśmy z ręki Boga. Czemu zła przyjąć nie możemy?”. (Hi 2,10) 
Współcześni ludzie często tracą wiarę. Gdy spotyka nas jakieś nieszczęście od razu narzuca się nam pytanie „Za jakie grzechy?”, „Boże dlaczego ja?”. Postawa Hioba powinna być wzorem dla każdego chrześcijanina. Człowiek pod wpływem emocji, często bluźni w kierunku Stwórcy. Powinniśmy tłumaczyć sobie, dlaczego spotykają nas nieszczęścia. Może tak jak w przypadku Hioba nasze nieszczęście, jest próbą na którą wystawia nas Bóg. Bohater uświadamia nam, że cierpienie niekoniecznie jest czymś złym. Takie postrzeganie świata byłoby przydatne dzisiejszemu człowiekowi. Cierpliwość wypowiedziana słowami „Lecz ja wiem: Wybawca mój żyje, na ziemi wystąpi jako ostatni.” (Hi 19,25) i niezłomność Hioba opłaciła mu się. Mianowicie zostało mu zwrócone wszystko z dwukrotną ilością.

Uważam, że postępowanie Hioba może nas współczesnych ludzi wiele nauczyć. Moglibyśmy przyjmować nieszczęścia z pokorą. Lecz to wymaga wiele pracy nad własną osobą.

Czasem problemy z jakimi się spotykamy, trudności, cierpienie nie jest kara naszą a tak jak u Hioba czasem próby. Bóg chce nas wypróbować czy będziemy mu wierni, czy może zaczniemy na Niego narzekać.
Hiob stracił rodzinę, przyjaciół, został dotknięty trądem my czasem też często tracimy bliskich przyjaciół nie tylko tyle że przez śmierć ich ale oni się odwracają od nas, czasem spotyka nas choroba cierpienie.. Pzyjaciele odchodzą bo pojawiają się problemy. A czasem nawet sami nie wiemy dlaczego w jednej chwili cała sytuacja obroniła się o 360 stopni. Wszystko tak dobrze się układało, przyjaźń była piękna nic się nie działo a w jednej chwili się obraca, jest koniec przyjaźni.. Zostajemy sami... Dlaczego? Bo tak ma być... To ma nas nauczyć czasem pokory, ufności, pogłębić nasza wiarę. Jak powiedział Hiob „Dał Pan i zabrał Pan. Niech będzie imię Pańskie błogosławione!” Tak wszystko co mamy dostajemy od Pana i On może nam to odebrać a następnie znów przywrócić w dużo większych owocach.
Nigdy nie narzekajmy gdy spotyka nas cierpienie, ale zawsze jeszcze bardziej pokładajmy ufność w Panu i nie traćmy wiary, a Pan na pewno nam wynagrodzi to.

Aby łatwiej było nam może czasem zrozumieć cierpienie i jego sens przytoczę Wam pewną historyjkę jaką kiedyś usłyszałam.

Pewien człowiek bardzo chciał poznać Bożą drogę, dlaczego świat wygląda jak wygląda. Kiedy położył się pod drzewem i rozmyślając nad tym prosił Boga o odpowiedź, stanął przy nim anioł i powiedział:
– Chodź ze mną a pokażę ci drogi Pana. Nie namyślając się długo poszedł za aniołem. Spotkali na swojej drodze dwóch ludzi. Jeden człowiek zły wręczył złoty kielich drugiemu dobremu. Anioł zaczekał, aż zasną, zabrał kielich dobremu i zaniósł do złego. Człowiek idący z aniołem spytał:
– Co robisz przecież to złodziejstwo. – Nie zadawaj pytań tylko chodź i patrz, a poznasz drogi Boże – odpowiedział anioł.
Poszli więc dalej do chaty pewnego biednego człowieka. Gdy wyszedł z domu, anioł podpalił jego dom. Zirytowany człowiek idący z aniołem oburzył się na niego i zaczął gasić płomień, jednak anioł mu nie pozwolił:
– Jak możesz podpalać dom tego biednego człowieka. Powinieneś pomagać ludziom, a nie ich dręczyć – krzyczał człowiek
– Powiedziałeś, że chcesz poznać zamysł Boga nie wtrącaj się więc tylko chodź dalej!
Idąc dalej dotarli do strumienia i zatrzymali się przed kładką. Gdy zbliżył się ojciec ze swoim synkiem i weszli na kładkę, anioł przewrócił kładkę tak, że ojciec z synkiem wpadli do wody. Prąd wody porwał dziecko i utopiło się. Ojciec wyszedł z wody i zasmucony wrócił do domu.
– Nie tego już za wiele. Zniosłem jak okradłeś sprawiedliwego, podpalałeś dom biednego człowieka, ale to że zabiłeś niewinne dziecko to za dużo. Nie jesteś żadnym aniołem tylko demonem – krzyczał człowiek zdzierając kaptur z głowy anioła.
– Jestem aniołem wysłanym na ziemię przez Boga aby WYPEŁNIĆ Jego wolę na ziemi, a tobie wyjaśnić jaka jest Jego droga – odpowiedział
– Nieprawda Bóg taki nie jest. Na pewno nie kazał Ci robić tego co robisz – krzyczał dalej człowiek.
– Dobrze! opowiem ci dlaczego zachowałem się właśnie tak w każdej sytuacji. Otóż w kielichu, który zabrałem sprawiedliwemu człowiekowi była trucizna. Gdybym zostawił ten kielich człowiek ten otrułby się. Człowiek podstępny, który chciał otruć sprawiedliwego poniesie karę za swoje czyny. Biedny człowiek, któremu podpaliłem dom, znajdzie w zgliszczach wielki skarb, który pozwoli mu żyć dostatnio do końca dni. Człowiek, którego spotkaliśmy tu nad strumieniem, był złym człowiekiem. Nie chce znać Boga i prowadzi życie bardzo rozwiązłe. Po stracie swego małego synka, który i tak znajdzie się w Niebie, nawróci się do Boga i zmieni swe życie. Tak obaj będą w Niebie, Gdybym tego nie uczynił obaj zostaliby potępieni. Czy te wyjaśnienia pomogły ci zrozumieć wolę Bożą?
Człowiek słuchając z zainteresowaniem opowieści anioła zrozumiał, że Bóg widzi wszystko inaczej i bardziej doskonale niż on sam. Zrozumiał też, że na wszystko ma najlepsze rozwiązanie, choć zewnętrznie wydaje się ono bardzo bolesne.
Autor nieznany

poniedziałek, 27 kwietnia 2020

Modlitwa

Boże, spraw, żebym była w stanie słyszeć Twój głos i żebym była też w stanie Cię posłuchać, wcielając Twoje podpowiedzi w życie.

Kochany Boże,
przede mną nowy tydzień i nowe wyzwania. Zapewne może być to trudny i pełen doświadczeń tydzień. Już teraz dziękuję Ci za wszystko, co się wydarzy, bo mogę mieć sto procent pewności, że w każdej sytuacji Ty będziesz obecny – sam przecież powiedziałeś, że Twoje imię to Ja JESTEM.

Powierzam Ci siebie – niech mnie prowadzi Twój dobry Duch. Spraw, żebym była w stanie słyszeć Twój głos i żebym był też w stanie Cię posłuchać, wcielając Twoje podpowiedzi w życie. Pomóż mi dokonywać dobrych wyborów, nie ulegać pokusom, robić dobro. Pomóż mi mądrze rozdzielać mój czas między Ciebie, najbliższych, pracę. I pomóż mi też mądrze dbać o siebie samą i moich najbliższych.

Powierzam Ci wszystkich ludzi, z którymi się w tym tygodniu spotkam – tych, których kocham, lubię, ale i tych, za którymi nie przepadam albo którzy są dla mnie jakimś wyzwaniem. Naucz mnie kochać każdą z tych osób tak, jak tego ode mnie oczekujesz, pomóż mi być miłosiernym dla nich (i dla siebie też), uchroń mnie przed sądzeniem i szufladkowaniem ludzi. Spraw bym nie czuła urazy do nikogo, nie opłacała złem za zło ale miłosiernie przeznaczała. Niech nie chowam urazy do tych którzy mnie skrzywdzą, albo kiedykolwiek wcześniej skrzywdzili. Wszystkich ich obdarz Twoim błogosławieństwem.

Powierzam Ci również to, co jest moją pracą. Proszę Cię, żebym „uprawiała” ten świat właściwie, żebym mogła się moją pracą cieszyć i doświadczać jej głębokiego sensu. Niech dobrze i z radością wypełniam wszelkie moje obowiązki.
Proszę Cię, żeby wszystko, co jest moją radością, i wszystko, co jest moim trudem, zbliżało mnie do Ciebie i żebym dzięki temu jeszcze bardziej odkrywała Twoją bliskość, miłość i to, że Ty nigdy nie zawodzisz, ale zawsze chcesz mojego szczęścia.

Proszę Cię też dobry Boże bym w tym tygodniu umiała znaleźć czas dla Ciebie. Bym nie porzuciła Cię nie zapomniała o Tobie. Niech słowa mojej modlitwy będą proste, ale płynące prosto z głębi serca. Niech mnie wzmacniają i przybliżają do Ciebie. Niech w tych modlitwach przedstawiam Ci moje radości, smutki, troski jak to jest powiedziane ,, Wszystkie swoje troski przeżuć na Pana. Jemu zależy na Tobie". Niech nauczę się z Tobą rozmawiać, ale też wsłuchiwać się w Twój Miłosierny głos.

Nie dozwól Panie by w tym tygodniu ale też w całym moim życiu zły duch kradł mi Twoje Słowo, by je zakłamywał.
Poślij Swego Ducha by tłumaczył mi karty Słów Twoich z Pisma Swietego.
Niech to slowo, które usłyszę, przeczytam w tym tygodniu będzie odpowiedzią na moje pytania. Dodaj mi odwagi bym nie bała się wołać do Ciebie w chwilach ucisku ale też chętnie zadawała Ci pytania.

Spraw bym tak postępowała abym nikogo nie skrzywdziła, nie wywołała łez na niczyjej twarzy. Bym ocierała łzy tym którzy będą płakać, i podawała pomocną dłoń tym którzy jej będą potrzebowali.

Błogosław mi i moim najbliższym, rodzinie, krewnym, znajomym, przyjaciołom by cały ten tydzień i całe przyszłe dni mojego zycia,.które mi dasz były na Twoją chwałę!!
Amen🙏🙏😇😇♥️♥️😍😍

wtorek, 7 kwietnia 2020

Co wydarzyło się w Wielkim Tygodniu? Znaczenie obrzędów Wielkiego Tygodnia.


Ostatnie dni Wielkiego Postu od Niedzieli Palmowej do wieczora Wielkiego Czwartku, a następnie Triduum Paschalne to Wielki Tydzień. W Niedzielę Palmową, Kościół obchodzi pamiątkę wjazdu Pana Jezusa do Jerozolimy, dla dokonania paschalnej tajemnicy Męki i Zmartwychwstania. W tym dniu święci się palmy i organizuje procesje z palmami. We wszystkich obrzędach używa się czerwonego koloru szat liturgicznych. W Niedzielę Palmową czytamy na zmianę opisy męki Jezusa autorstwa Mateusza, Marka i Łukasza, a w Wielki Piątek zawsze Jana. Ewangelie powtarzają się co trzy lata. Te trzy lata oznaczone są w księgach liturgicznych – w lekcjonarzach i ewangeliarzach, z których bierze się czytania mszalne – jako rok „A”, „B” i „C”. Na taki właśnie trzyletni cykl rozpisano perykopy, czyli fragmenty Ewangelii odczytywane na niedzielnych mszach. Poniedziałek, wtorek i środa Wielkiego Tygodnia są dniami w sposób szczególny poświęconymi pojednaniu. W tych dniach w większości parafii odbywa się Spowiedź całodniowa w, której uczestniczą nie tylko kapłani z danej parafii ale przychodzą z pomocą z parafii sąsiednich.  Od Wielkiego Czwartku do Wielkiej Soboty obchodzony jest w kościele czas nazywany Triduum Paschalnym. Triduum Paschalne (z łac. triduum – Trzy Dni) to najważniejsze wydarzenie w ciągu roku liturgicznego katolików. Jego istotą jest celebracja Męki, Śmierci i Zmartwychwstania Chrystusa, która rozpoczyna się wieczorną Mszą Wieczerzy Pańskiej w Wielki Czwartek, a kończy się drugimi nieszporami po południu Niedzieli wielkanocnej.
Wielki Czwartek jest pamiątką Ostatniej Wieczerzy oraz ustanowienia sakramentów kapłaństwa i Eucharystii.
W ten dzień, poza Mszą sprawowaną w każdym kościele wieczorem (nazywaną Mszą Wieczerzy Pańskiej), w lokalnej katedrze, pod przewodnictwem biskupa, odbywa się tzw. Msza Krzyżma, w czasie której poświęca się krzyżmo (mieszaninę oleju i balsamu wykorzystywaną przy udzielaniu sakramentów chrztu, bierzmowania, święceń kapłańskich, biskupich, konsekracji kościołów i ołtarzy) oraz oleje chorych i katechumenów. W jej czasie odbywa się także odnowienie przyrzeczeń kapłańskich. Msza ta nie należy do obchodów Triduum Paschalnego. Z kolei Msza Wieczerzy Pańskiej to jedyna Msza sprawowana w każdym kościele w tym dniu. Zastępuje ona nieszpory danego dnia i jest uroczystym rozpoczęciem obchodów Triduum Paschalnego. Śpiewamy na niej hymn eucharystyczny autorstwa św. Tomasza z Akwinu pt. ,,Sław Języku Tajemnicę”  "W noc ostatnią przy wieczerzy, z tymi, których braćmi zwał, czyniąc wszystko jak należy, czego przepis prawny chciał, sam dwunastu się powierzył i za pokarm z rąk swych dał".
Symbolami obecnymi w liturgii Mszy Wieczerzy Pańskiej są:

1. Wyciszenie dzwonów i dzwonków w czasie mszy - podczas pieśni "Chwała na wysokości Bogu" zabrzmią wszystkie dzwony w Kościele, które od tej pory zostaną wyciszone aż do pieśni "Chwała" w czasie Mszy Wigilii Paschalnej. Dzwonki używane w czasie przeistoczenia zostają zamienione na kołatki, o głuchym i mniej przyjemnym brzmieniu. Kościół wycisza się i poważnieje, ponieważ wie, że Chrystus zostaje zdradzony i uwięziony.

2. Obmycie nóg - przypomina o geście Jezusa, który wykonał wobec Apostołów. Zwykle obmywa się nogi dwunastu mężczyznom, jednak przypadek papieża Franciszka pokazuje, że nie jest to jedyna opcja. Obmył on bowiem nogi kobiecie, do tego muzułmance. Kongregacja Kultu Bożego orzekła, że lokalny biskup miejsca ma prawo regulować przepisy w tej kwestii. Symbol jest bardzo czytelny i wskazuje na uniżenie Jezusa wobec człowieka i bycie sługą.

3. Przeniesienie Najświętszego Sakramentu do ciemnicy - po Komunii świętej następuje przeniesienie Pana Jezusa do przygotowanego przedtem tabernakulum znajdującego się w miejscu zwanym Ciemnicą. To symbol uwięzienia Jezusa w nocy przed męką. Podczas procesji przeniesienia używa się kołatek i śpiewa wspomniany hymn Sław Języku Tajemnicę. Przy ciemnicy do późnych godzin wieczornych trwa adoracja Najświętszego Sakramentu.

4. Zdjęcie z ołtarza świec, obrusu, mszału i krzyża - gest ten symbolizuje zakończenie wieczerzy, ale także odarcie Jezusa z szat i pozostawienie Go w samotności, ponieważ ołtarz jest symbolem Chrystusa i Jego ofiary. Aż do Mszy Wigilii Paschalnej ołtarz pozostaje pusty. W tym  czasie zgaszone zostają też wieczne lampki.

5. Otwarcie tabernakulum i pozostawienie go pustym - wyraźny znak, że Jezus nie przebywa już w tym miejscu, ale cierpi zamknięty w Ciemnicy i oczekuje na wyrok. Nie musimy wtedy przyklękać, kiedy obok niego przechodzimy.

6. Warto również zaznaczyć, że Msza Wieczerzy Pańskiej rozpoczyna się znakiem krzyża, ale nie kończy się błogosławieństwem i rozesłaniem „Idźcie w pokoju Chrystusa”! Dlaczego? Rozpoczyna ona obchody Triduum Paschalnego, a te są jednością, jedną czynnością liturgiczną. Liturgia Wielkiego Piątku nie rozpocznie się od znaku krzyża, również Wigilia Paschalna nie przewiduje tego znaku na początku. Błogosławieństwo otrzymamy i zostaniemy rozesłani dopiero na koniec Liturgii Wigilii Paschalnej!!!

Wielki Piątek to czas wspomnienia męki Pana Jezusa. Szczególny dzień dla katolików. W tym dniu w  kościołach odbywa się liturgia Męki Pańskiej, to jedyny dzień obok Wielkiej Soboty, gdy w nie ma sprawowanej Mszy świętej. Jaka jest symbolika Wielkiego Piątku?

Wielki Piątek to przede wszystkim liturgia Krzyża. Wszystko zaczyna się od wejścia celebransa. W kościele jest cisza, nic się nie śpiewa na wejście. Celebrans pada na twarz, leży krzyżem przed ołtarzem i następuje dłuższa chwila milczenia. Całe zgromadzenie klęczy, jest to chwila intensywnej, skupionej modlitwy. Tajemnicy Wielkiego Piątku nie da się wyrazić słowami, trzeba pomilczeć, trzeba się bardzo uniżyć przed Panem Bogiem. Postawy celebransa i zgromadzenia jasno to wyrażają. Później od razu odmawia się modlitwę na rozpoczęcie, nawet bez pozdrowienia ,,Pan z wami” i następuje Liturgia Słowa, której centrum stanowi uroczyste czytanie Męki Pańskiej.
Następnie następuje uroczysta modlitwa wiernych
Za Kościół święty
Za Papieża
Za wszystkie stany Kościoła
Za katechumenów (przygotowujących się do chrztu)
O jedność chrześcijan
Za Żydów
Za niewierzących w Chrystusa
Za niewierzących w Boga
Za rządzących państwami
Za strapionych i cierpiących
Adoracja krzyża
W miejscu, gdzie we Mszy św. jest Modlitwa Eucharystyczna, w Wielki Piątek jest Adoracja Krzyża. Rozpoczyna się ona od uroczystego odsłonięcia go. Odsłonięcie krzyża odbywa się w trzech etapach. Po każdym z nich kapłan śpiewa: „Oto drzewo Krzyża, na którym zawisło Zbawienie świata” a wierni odpowiadają: „Pójdźmy z pokłonem” i przyklękają.. Następnie odbywa się adoracja krzyża poprzez przyklęknięcie i ucałowanie. Podczas liturgii czynią to kapłani, ministranci i siostry zakonne wierni zaś ze względu na dużą ich liczbę mogą to uczynić po zakończeniu liturgii.
Po adoracji krzyża jest Komunia św.
Tradycja Grobu Pańskiego jest typowo polska. W średniowieczu bardzo często zamiast Najświętszego Sakramentu wkładano do grobu po prostu krucyfiks. Krzyż znajdował się tam aż do chwili, kiedy obleczony w stułę wynoszony był na czele procesji rezurekcyjnej. Teraz Grób Pański buduje się chyba tylko w Polsce. Także zwyczaj czuwania przy grobie ostał się tylko u nas. Zamiast krzyża wystawia się monstrancję otuloną welonem — za chwilę się ją ściągnie, tak, jak Jezus zdjął z siebie całun grobowy.

W Wielki Piątek obowiązuje Post ścisły. Nie spożywamy w tym dniu potraw mięsnych ale też spożyć możemy tylko 3 posiłki w tym dwa lekkie jeden do syta.

W Wielką Sobotę w Kościele katolickim przez cały dzień trwa święcenie pokarmów i adoracja Chrystusa złożonego do grobu. Zgodnie ze starym polskim obyczajem, przy symbolicznym grobie czuwa warta - ministranci, harcerze, niekiedy strażacy w galowych mundurach.
Tego dnia nie tylko katolicy przychodzą do kościołów z koszykami wypełnionymi jajkami, chlebem, wędliną, ciastami; w tzw. święconym lub inaczej święconce znajduje się także sól, czasem ciasta czy słodycze, bukszpanowe gałązki i bardzo często baranek - symbol zmartwychwstałego Jezusa. Księża święcą te pokarmy, które są przeznaczone na świąteczny stół. Tym samym, w Kościele katolickim, kończy się czas postu.

Znaczenie potraw święconych w koszyczku:

Baranek z chorągiewką

Znak Chrystusa Zmartwychwstałego. Na chorągiewce jest umieszczony krzyż oraz napis „Alleluja”, wyrażający radość ze zwycięstwa życia nad śmiercią oraz pokonania grzechu. Symbolika baranka ma głębokie korzenie biblijne: w Starym Testamencie w opisie ucieczki Żydów z Egiptu – gdy Izraelici naznaczyli odrzwia swych domów krwią spożytego baranka – czy w charakterystyce Sługi Jahwe, w Nowym Testamencie, gdy Chrystus zostaje nazwany Barankiem Bożym, a w Wielki Piątek dokonuje odkupienia ludzi za cenę własnej krwi. To także symbol łagodności, niewinności i ofiary. Wierzono, że baranek wielkanocny zapewni domownikom przychylność sił natury i ochroni przed klęskami.

Jajko

Jajko jest znakiem początku życia i odrodzenia. Podobnie jak baranek wielkanocny, oznacza triumf życia nad śmiercią. Uchodzi także za metaforę życia ukrytego oraz siły istnienia. Kiedyś jaj nie spożywano przez cały Wielki Post i powracały na stoły dopiero na Wielkanoc. Dzielenie się jajkiem ma charakter braterski i służy umocnieniu więzi rodzinnych.

Chleb

Pamiątka rozmnożenia chleba na pustyni, którym Jezus nakarmił swoich słuchaczy. Symbolizuje pokarm dla duszy, czyli Ciało Chrystusa – który powiedział o sobie: „Ja jestem chlebem życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął...” – i powszedni pokarm dla ciała, niezbędny do życia, co znalazło odzwierciedlenie w modlitwie „Ojcze nasz”. To znak przeistoczenia dokonanego w obecności apostołów w Wieczerniku w Wielki Czwartek, uobecnianego w Eucharystii. Chleb jest symbolem pomyślności, dostatku, obfitości i sytości, a wyraża pragnienie przyjęcia Komunii św. Do koszyka ze święconką wkładamy zazwyczaj kromkę chleba.

Wędlina

Jest symbolem baranka, którego Izraelici zabijali i spożywali rodzinnie w święto Paschy. Do koszyka ze święconką wkładamy zazwyczaj kawałek szynki albo kiełbasę.

Chrzan

Ostry smak i zdolność wyciskania łez sprawiły, że jest symbolem goryczy Męki Pańskiej, zwieńczonej słodyczą Zmartwychwstania. Oznacza tężyznę fizyczną, ludzkie siły i żywotność.

Sól

Ten życiodajny minerał towarzyszy człowiekowi od zarania dziejów. Nadaje potrawom smak, a dzięki właściwościom konserwującym chroni je przed zepsuciem. I dlatego Chrystus mówił, że jako jego uczniowie mamy być „solą ziemi”. Sól jest symbolem prostoty życia, samego sedna istnienia, sił moralnych i duchowych, oczyszczenia oraz prawdy.

 Inne składniki święconki

Składników święconki bywa więcej, a różnice wynikają z tradycji regionalnych. W koszykach pojawia się więc również:

pieprz – symbolizujący gorzkie zioła,
naczynie z wodą – symbol Ducha Świętego,
Kurczaczek – powiadano kiedyś, że Chrystus wstał z grobu „jak kurczę z jaja”.

W kościele do późnych godzin popołudniowych panują modlitewna zaduma i wyciszenie. Do wieczora nie sprawuje się mszy świętych, bardzo popularny jest za to zwyczaj odwiedzania Grobu Pańskiego. We wczesnym chrześcijaństwie był to dzień ciszy i postu z powodu żałoby apostołów.
Wieczorem rozpoczynają się obchody Wigilii Paschalnej - w myśl przepisów liturgicznych jej ceremonie należą już jednak do Niedzieli Zmartwychwstania Pańskiego. Kończy się adoracja przy Grobie Pańskim. Najświętszy Sakrament zostaje przeniesiony do tabernakulum, umieszczaną w niektórych grobach figurę Chrystusa zdjętego z krzyża należy przykryć białym płótnem; obok pojawia się posąg Chrystusa zmartwychwstałego.
W kościele gasną światła, bo wigilia jest oczekiwaniem na zmartwychwstanie Chrystusa. Bogata liturgia Wigilii Paschalnej, stanowiącej centralny fragment Triduum, składa się z czterech części. Obchody zmartwychwstania Jezusa Chrystusa rozpoczynają się po zapadnięciu zmroku. Tym silniejszą wymowę zyskuje obrzęd tzw. liturgii światła. Przed kościołem rozpala się ognisko, którego płomienie zostają poświęcone przez kapłana, ubranego w białe szaty. Następnie od poświęconego ognia zapala się paschał (dużą świecę), symbolizujący Chrystusa, czyli Światłość świata, co ma uzmysławiać, że dokonała się Pascha, przejście z mroku do jasności, ze śmierci do życia.
W uroczystej procesji paschał zostaje wniesiony do świątyni i umieszczony w ozdobnym świeczniku. Po trzykrotnym śpiewie kapłana: "Światło Chrystusa" i odpowiedzi wiernych: "Bogu niech będą dzięki" - zgromadzeni mogą zapalić swoje świece od świętego płomienia. Liturgia światła kończy się odśpiewaniem tzw. Orędzia Paschalnego, czyli modlitwy dziękczynno-uwielbiającej, która wysławia łaskę zbawienia.
Liturgia słowa Wigilii Paschalnej jest wyjątkowo rozbudowana. W pełnej wersji składa się ona z dziewięciu czytań, przeplatanych psalmami i modlitwą. Pierwsze siedem czytań pochodzi ze Starego Testamentu. Przypominają one ważne momenty w całej historii zbawienia - opis stworzenia świata, zachowanie Abrahama, od którego Bóg zażądał ofiary z syna, oraz przejście przez Morze Czerwone. O wielkiej miłości Boga, zawarciu przymierza i skuteczności słowa Bożego mówią urywki Księgi proroka Izajasza. Fragment Księgi Barucha zawiera pouczenia, których respektowanie zapewnia pokój na wieki. Cykl czytań starotestamentowych kończy się Boża obietnicą oczyszczenia i przemiany człowieka. W tym momencie zapala się światła na ołtarzu, uderza się w dzwony, a celebrans intonuje hymn "Chwała na wysokości Bogu". Po nim następuje czytanie z Listu św. Pawła do Rzymian, który mówi o tym, że chrzest zapewnia wiernym uczestnictwo w śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa. Po radosnym Alleluja, odśpiewanym po raz pierwszy od czterdziestu dni, czytany jest tekst Ewangelii o pustym grobie. Liturgię słowa zamyka homilia.
Kolejna, trzecia już część uroczystości Wigilii Paschalnej, poświęcona jest tajemnicy sakramentu chrztu. Liturgię chrzcielną poprzedza odśpiewanie Litanii do Wszystkich Świętych, która podkreśla jedność całego Kościoła. Celebrans poświęca wodę chrzcielną - tradycja zaleca, aby dokonało się to przy włożeniu paschału do naczynia z wodą; tekst błogosławieństwa przypomina odradzającą moc wody. Teraz dokonać można obrzędów chrztu - pierwotny Kościół udzielał tego sakramentu tylko w czasie Wigilii Paschalnej.
Wszyscy zgromadzeni w świątyni odnawiają przyrzeczenia chrzcielne: wyznają swą wiarę i wyrzekają się szatana. Zostają oni również pokropieni wodą święconą. Liturgię chrzcielną kończy modlitwa wiernych.
Przebieg liturgii eucharystycznej nie odbiega w swym zasadniczym kształcie od normalnej mszy świętej. Uroczystości Wigilii Paschalnej kończą się komunią świętą i uroczystym błogosławieństwem. Słowa rozesłania wzbogaca się o dwukrotne Alleluja. Ostatnim akcentem jest wezwanie do udziału w procesji rezurekcyjnej, która w warunkach polskich bywa przenoszona na niedzielny poranek.